SZUKAJ

niedziela, 25 stycznia 2015

Ulubiency 2014 - kolorowka

Wybranie kolorowych ulubiencow 2014 roku zajelo mi duzo mniej czasu niz zdecydowanie, ktory z uzywanych przeze mnie produktow pielegnacyjnych zasluguje na wyroznienie.
Mysle, ze powod jest bardzo prostu - po latach eksperymentow make upowych bardziej lub mnie udanych wiem juz dokladnie w czym czuje sie i wygladam dobrze, a co mi po prostu nie sluzy. Zapraszam Was na zapoznanie sie z moja kolorowa gromadka:)
1. Podklad
  • Pharmaceris, 50 SPFm fluid ochronno - korygujacy, kolor 01, ivory, kosc sloniowa
Kupiony w aptece w Polsce. Ma idealny kolor - dokladnie taki sam jak moja skora. Nie widac go chociaz moim zdaniem jest troszke zbyt matowy (lubie tzw healthy glow). Bardzo pielegnujacy (zawiera miedzy innymi kojacy wyciag z lnu oraz wosk pszczeli - bardzo dobry skladnik regenerujacy). Wskazany jest dla osob nawet z najwrazliwsza skora, podrazniona z powodu zabiegow mechanicznych (ja kupilam go po zabiegu laserowym, ktory usunal mi przebarwienia posloneczne). Bardzo go lubie - nie obciaza, nie zatyka porow. Dla kazdego rodzaju skory. Wystepuje w dwoch kolorach: 01. Ivory kosc sloniowa oraz 02 Sand, piaskowy. Bez parabenow. Kosztuje niewiele. Do nabycia w aptekach.
  • IOPE, Air Cushion RX, kolor N21
Pierwszy flirt z kolorowka azjatycka i jakze udany ! Po wiecej zapraszam do posta KLIK

2. Puder
  • Guerlain, Meteorites, Aquarella, Light Revealing Pearls of Powder (Puder rozświetlający w kulkach)
Nie przepada za pudrami, zwykle i nalozone w zbyt duzej ilosci po prostu postarzaja - podoba mi sie zdrowo wygladajaca i rozswietlona cera. To zapewnia mi ten produkt. Daje niesamowicie subtelny otulajacy moja skore woal. Kocham te kulki. Nigdy nie przypuszczalabym, ze bede taka zwolenniczka pudru - a tu prosze. Czytalam kilka negatywnych opinii na temat Aquarella zanim go kupilam - glownie pochodzace od dziewczyn z cera mieszkana i tlusta. No coz - nie wszystko dla wszystkich jak sie okazuje. Przy mojej bardzo jasnej i normalnej cerze ten puder spelnia wszystkie obietnice producenta. No i cala ta elegancka otoczka -  design, zapach. Nic tylko kochac ;) Kulki mozna zobaczyc w tym poscie KLIK
3. Roz
  • Teeez Cosmetics, Be Bloushious, Rosy Glow nr 403
Poznalam go dzieki pudelku Glossybox. Piekny, uniwersalny odcien naturalnego, nieco przydymionego rozu. Bardzo podobny w konsystencji i kolorystyce do rozy MAC. Firma jest holenderska i dosyc znana nie tylko w Holandii. Maja w swojej ofercie bardzo przyzwoite produkty do makijazu, rowniez pedzle.
Kolejnym rozem, po ktory siegalam to Dior Bagatelle - kolor nic to cieply ni zimny - idealny na lato. Na zdjeciu zaraz po kupieniu, ale jest na tyle wydajny, ze pewnie starczy mi na baaradzo dlugo.

4. Brazer
  • Model Co Cosmetics, Bronzing Powder, Shimmer (jest jeszcze wersja matowa)
Kolejne cudo z Glossyboxa - pisalam o nim tutaj KLIK Marka kompletnie pewnie nie znana w Polsce. Wielka szkoda, bo maja rewelacyjne produkty brazujace. Zetknelam sie z nimi kilka lat temu poszukujac samoopalacza, po ktorym nie bylabym zolta albo pomaranczowa. Jesli chcecie osiagnac efekt naturalny i marzy Wam sie owiana brazem skora - zapoznajcie sie z oferta tej australijskiej firmy. Asortyment jest dosyc szeroki i obejmuje takze inne produktu z rodziny make upu - jednak to wlasnie brazery sa gwiazdami. Ten porownalabym do pudru brazujacego La Prairie Cellular Treatment Bronzing Powder (wystepuje tylo w jednym odcieniu) oba w pewny sensie dopasowuja sie do skory. Moim zdaniem pudry brazujace Guerlaina sie nie umywaja - maja jednak zbyt duzo zoltych podtonow w sobie.

5. Rozswietlacz
  • Chanel, Camelia de Plumes, Highlighting Powder
Znalazlam rozswietlaqcz idealny. Polaczenie subtelnego zlota ze srebrem dzieki czemu bedzie pasowal i do chlodnej w odcieniu cery i cieplejszej. W zyciu bym nie przypuszczala, ze bede taka zadowolona. Byl praktycznie nie do zdobycia. Do duzej drogerii w Oslo trafilo 5 sztuk ! Paranoja. Probowalam raz w sklepie i to tylko na dloni - wiedzialam jednak od razu, ze to jest to. Stosuje dosyc czesto. Podejrzewam, ze bedzie ze mna bardzo dlugo bo zuzycia praktycznie nie widac.

6. Cienie do powiek
  • Guerlain Écrin 6 Couleurs Eyeshadow Palette, nr 2  Place Vendome
Jest to zdecydowanie paleta doskonala. Kolory, pigmentacja, design, trwalosc. Nic sie nie osypuje, nie roluje czy nie zbiera w zalamaniu powieki. Niestety paletka upadla mi z duzej wysokosci i sie nieco polamala. 


7. Maskara
  • Loreal, Volume Million Lashes, So Couture, kolor czarny
Jedna z najwiekszych niespodzianek ubieglego roku. Jak do tej pory maskary tej firmy nie zajmowaly w moim rankingu wysokich pozycji - glownie ze wzgledu naszybkie wysychanie w pojemniczku. Nie lubilam takze silikonowych szczoteczek - moze i rozdzielaja rzesy, ale zdecydowanie nie moga konkurowac ze standardowymi szczoteczkami jesli chodzi o dodanie rzesom objetosci i grubosci. So Couture ma silikonowa szczoteczke - moja pierwsza, ktora moge smialo wychwalac pod niebiosa, zreszta jak caly tusz. Idealnie rozdziela rzesy, nie skleja, nie obsypuje sie, nie wysycha po 3 tygodniach uzytkowania. Konsystencja bardzo dobra, kolor intensywnie czarny. Pachnie. Bardzo ladnie choc nienachalnie - przypomina mi tym Doll Eyes Lancome.
Jestem zdecydowanie na tak. Kosztuje u nas w promocji w H&M czy Cubusie 99 koron (okolo 48 pln). Moze konkurowac z wyzsza, selektywna polka. Bez mrugniecia okiem. Polecam !
8. Kredka do powiek
  • Estee Lauder, Double Wear, Stay In Place, kolor 04 black plum (czarna sliwka)
Najlepsza. Uzywam od lat - zawsze mam u siebie w kosmetyczce czarna, w ostatnich latach dolaczyly do niej Black Plum i ciemny granat. Mam ochote na wiecej. Trwalosc niesamowita, kremowa konsystencja, szeroka gama kolorow. Mozna z powodzeniem stosowac na linii wodnej bez obawy, ze zniknie po paru minutach lub podrazni oko.
  • MAC, Velvetone, Eyebrows, czarna
Cieniutka, wykrecana kredka oryginalnie przeznaczona do brwi. Ja stosuje ja jednak jako cieniutki eyeliner tuz nad linia rzes czy prawie w lini rzes zarowno gornych jak i dolnych. Optycznie je zageszcza dajac wrazenie, ze jest ich wiecej i sa grubsze. Ot taki moj maly makijazowy trick ;) 
Czesto to wlasnie ta kredka i maskara stanowia o moim makijazu oka. Ujednolicona, zdrowo wygladajca cera i tylko mocny akcent na ustach. 

9. Kredka do brwi, wax do brwi
  • Shisheido, Natural Eyebrow Pencil, kolor GY 901, grafitowy 
Jako naturalnej brunetce bylo mi zwykle bardzo trudno znalezc produkt do podkreslenia brwi. Rynek zalany jest wrecz wszelkiej masci brazami... ciezko jednak kupic cos co nie jest ani kruczo czarne, ani zbyt cieple w odcieniu. Udalo mi sie to kilka lat temu i jestem mojemu odkryciu wierna do dzis. Co prawda wolalabym, aby zamiast tego skosnego pedzelka na koncu kredka zakoczona byla szczoteczka, ale i tak wielkie brawa dla marki Shisheido za pomyslenie o nas naturlanych, grafitowych brunetkach, ktore chca delikatnie i w naturlany sposob podkreslic swoje brwi. Kolor jest o ton jasniejszy od mojego koloru wlosow  (zgodnie z zasada natural beauty look - brwi powinny byc o ton jasniesze - ale sa rozne szkoly jak wiadomo i kazdy ma tez swoja wlasna wizje make upu i tego w czym mu dobrze i w czym czuje sie komfortowo). Na co dzien wybieram naturalne podkreslenie brwi, na wieczor czasem pokusze sie o lekkie ich przyciemienie matowym cieniem w odcieniu ciemnej szarosci.
Ostatnio kusi mnie pomada Anastasia BH... zobaczymy czy ulegne ;)
  • Sumita Beauty, Brow Set, Clear Brow Wax
Jeden z fantow z norweskiego Glossyboxa. Bezbarwny woks w kredce. Potrafi w skuteczny sposob ujarzmic moje brwi. Uzywam praktycznie codziennie.

10. Szminka i konturowka
  • Yves Saint Laurent, Rouge Pur Couture, nr 42
Przepiekny, stonowany kolor przydymionej wisni. To juz kolejny egzemplarz tej pomadki. Pachnie bialym winem - szkoda, ze tak nie smakuje. 
  • Celia, pomadka - blyszczyk nr 503
Mam ich kilka i zecydowanie zasluguje na post na blogasku. Bardzo przyjemna konsystencja, pielegnuje i odzywia nadajac wargom polysk. 
  • Bellapierre Cosmetics, Ruby
Szminka odkryta dzieki pudelku Glossybox. Niesamowicie kremowa, dobrze napigmentowana. Klasyczna czerwien. Pachnie Vibovitem (ach ktos to jeszcze pamieta?) Bardzo ja lubie, na tyle ze moja dotychczasowa czerwona szminka Bobbi Brown Red Carper lezy od miesiecy nietknieta. Z pewnoscia kupie kolejne. Tutaj o niej pisalam KLIK
  • MAC, Lip Pencil, kolor Roar
Stosuje czasami na prawie cale usta i pokrywam je pozniej tylko zwykla pomadka ochronna. 

11. Korektor
  • Catrice Cosmetics, Camouflage Cream, 010 Ivory
Rewelacyjny korektor za niewysoka cene. Absolutnie nie do stosowania pod oczy. Pod oczy w ogole nie powinno sie stosowac tego typu produktow - sa za ciezkie i zbyt kryjace. Na mojej normalnej skorze sprawdza sie idealnie. Dobrze kryje, nie sciera sie i nie splywa. Stosuje punktowo.
 12. Blyszczyk
  • Make Up Mekka, Super Shiny Lipgloss, Rock Candy
Norweska marka, od niedawna na rynku. Majaca zdaje sie ambicje bycia skandynawskim MAC em lub chociazbym Inglotem. Trafilam na ich prodykty przez zupelny przypadek - i bardzo sie z tego powodu ciesze. Te blyszczyko - budynie maja przede wszystkim bardzo mile i konsystencje i smak - jak slodki budyn. Mam nadzieje, ze nie szkodza na zoladek poniewaz bardzo czesto je zlizuje ;)
Zdecydowanie lepsze niz Clarins Instant Light (podobny produkt - takze budyniowy, duzo mniej pielegnujacy i mnie "smaczny". Wystepuje poza tym tylko w dwoch kolorach i kosztuje wiecej. Po co przeplacac?). Make Up Mekka Rock Candy jest ze mna codziennie. Chroni moje usta i daje mi mozliwosc slodkiego grzeszku bez kalorii. Wystepuje w kilku odcieniach. Do nabycia w Oslo lub na stronie internetowej. Kosztuje okolo 80 kr (40 pln)
  • Dior Lip Maximizer Collagen Active
Produkt powszechnie znany i lubiany. U mnie zdecydowany faworyt i to caloroczny. Daje piekna tafle na ustach, bardzo dobrze pielegnuje i regeneruje usta (czesto stosuje jako kuracje na noc - zdecydowanie przebija opiewany balsam do ust Nuxe - o tym w rozczarowaniach roku juz niebawem...;) Uwielbiam delikatny aromat waniliowo mietowy tego blyszczyka. Zawiera kolagen, ale jesli myslicie, ze powiekszy Wam usta to od razu musze Was rozczarowac ;) Usta powieksza jedynie optycznie.

13. Lakier do paznokci
  • Chyba dla nikogo nie bedzie to zaskoczeniem, ze jako ulubiencow w tej grupie przedstawiam lakiery marki Essie:
Watermelon  - nazwa nieco mylaca, jako ze do arbuza to mu jednak daleko ;) Intensywny fuksjowy roz - zdecydowany i bardzo swiezy.
Luxedo - czarna wisnia. Bardzo lubie ciemne lakiery zarowno na paznokciach u stop jak i dloni. Czarny jest jednak zbyt oczywisty i jakis taki bardzo... nastolatkowy (?) Stawiam na cos bardziej finezyjnego. Aksamitny i seksowny Luxedo.
Mint Candy Apple - radosnie mietowy. Troche jak mietowe lody z bita smietana. Swiezy i bardzo letni - nieodzowny podczas upalnych wakacji.


Znacie ktorys z tych kosmetykow? Lubicie ? 

Pozdrawiam




Dolly



Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170).

wtorek, 20 stycznia 2015

Ulubiency 2014 - dlugo, ale mysle, ze ciekawie :)

Jak wszyscy to wszyscy ;) Dzisiaj moi ulubiency zeszlego roku - podzielilam ich jednak na pielegnacje i kolorowke - tak mi wygodniej je opisywac, a Wam bedzie wygodniej sie z moimi wybrancami zapoznawac. 
Jestem bardzo wybredna i niekomercyjna wiec pewnie wiekszosci z tych kosmetykow nie znajdziecie na glownych beauty blogach. Niektore z produktow stosuje jednak z powodzeniem od wielu lat. Zapraszam do zapoznania sie z nimi, moze i Wam wpadly lub wpadna w oko.

1. Cialo - mycie
  • Nivea In shower Body Milk - jedno z najlepszych odkryc dla mojej skory. Jestem mu wierna (wersja dla cery suchej) od momentu kiedy tylko wpadl w moje rece. Piekny zapach, dobra wydajnosc i swietne dzialanie - moj numer jeden jesli chodzi o produkty pod prysznic.
  • Bielenda Aromatherapy - olejek do kapieli, Harmony - mandarynka i werbena. Jego pelna recenzje mozecie przczytac tutaj KLIK. Kocham <3 Moj nieodzowny towarzysz kapieli w wannie. Uwazam, ze przebija dzialaniem i zapachem wszelkie SPA produkty do kapieli, z ktorymi zetknelam sie w calym moim dotychczasowym zyciu :)
2. Glowa - mycie i stylizacja
  • Origins - Clear Head - szampon mietowy do wlosow. Nie wiem, ktora to juz butelka w uzyciu - kupuje nieprzerwanie - pelna recenzja tutaj KLIK. 
  • Garnier Respons, Strenghtening Shampoo, Royal Jelly, Honey Treasures. Szampon i odzywka do wlosow z miodem i wyciagiem z propolisu. Tak jak nie lubie miodu tak bardzo doceniam jego dzialanie w kwestii pielegnacji zarowno skory jak i wlosow. Uroczy zapach (perfumy jednak jako skladnik znajduja sie na ostatnim miejscu w skladzie co jest duzym zaskoczeniem, ale takze plusem), swietnie regeneruje i wygladza - szczegolnie teraz w okresie zimowym bardzo mi sluzyl. Niestety juz sie skonczyl, ale zamierzam kupic ponownie (z tego co wiem to nie ma go w Norwegii - kupilam w Szwecji)
  • Fekkai Advanced, pianka do wlosow nadajaca objetosci z ekstraktem z lisci baobabu. Nie obciazajaca, ale dajaca w bardzo prosty sposob ujarzmic fryzure (czasami mam ochote na loki i wtedy sprawdza sie znajomicie) Ma przy tym lekka fakture, bardzo fajny zapach, nie lepi sie, a jest przy tym mega wydajna (do kupienia w Sephora i Douglasie w PL)
  • Aveda, Voluminizing Tonic, spray do ukladania wlosow i nadania im objetosci. Zawiera wyciag z aloesu. Moj absolutny must have. Nie wiem ile butelek juz zuzylam. Jestem nim zachwycona. Uzywam glownie u nasady wlosow. Ujmujacy zapach, ktory daje mi poczucie luksusu (wiem.. lekko to chore ;) 
  • Rene Furterer - lakier utrwalajacy naturalny wyglad wlosow. Nie ma chyba nic gorszego niz pozlepiane i sztywne wlosy - kojarzy mi sie to z tandeta i odpustem hyhy Ten Rene swietnie utrwala nie dajac poczucia skorupy czy chelmu (tak obrazowo piszac prostu z mostu). Wyciag z rukwieli (roslina rosnaca na nadmorskich wydmach) oraz witamina B5 pielegnuja i nadaja wlosom satynowy wyglad. Bardzo przyjemny, delikatny zapach. Niesamowicie wydajny.

2. Cialo - pielegnacja 
  • Aveeno, Daily Moisturising Lotion, 24 godzinnie nawilzajacy balsam do ciala  dla suchej skory z wyciagiem z otrebow pszennych. Kupilam w aptece w Portugalii - nie ma go ani w Norwegii ani w Szwecji, w Polsce tez nie wpadla mi w oko - jesli wiecie gdzie to mozna stacjonarnie kupic to dajcie znac. Idealne nawilzenie i szybkie wchlanianie. Nie pozostawia tlustego filmu. Zapach moze wydac sie nieco dziwny na poczatku, ale szybko sie ulatnia. 
  • Ziaja, Kokosowe maslo do ciala, jego recenzja (a takze innych produktow z tej linii) pojawi sie niebawem na blogasku. Bardzo lubie to maslo i jest jedynym chyba kokosowym produktem na rynku ,ktory naprawde pachnie jak kokosowe Rafaello albo prawdziwa bita smietana serwowana z wiorkami kokosowymi - mniam :) Uczta dla ciala i zmyslow!
  • Soap &Glory, Smoothie The Breakfast Scrub. Dlugo sie bronilam przed uzywaniem kosmetykow tej marki - wlasciwie nie wiem sama dlaczego... Po pojawieniu sie Aptek Bootsa w Norwegii skusilam sie jednak na kilka produktow. Ten jest prawdziwa gwiazda - pelna recenzja niebawem.
3. Stopy
  • Oriental View, Soft Touch - Smooth Feet, prezent prosto z Japonii od Ani, ktory kompletnie zrewolucjonizowal moja pielegnacje konczyn dolnych :) Rewelacja - godzinne skarpetki, ktore zastapily u mnie dwugodzinny pedicure. Wiecej juz niebawem.
  • Alessandro, Pedix Feet, Heel Rescue Balm. Kolejna tubka balsamu zmiekczajacego do stop - konkretniej przeznaczony do piet - ja stosuje na cale stopy. Mietowy i lekko chlodzacy. Bardzo moj :)


4. Maseczki do twarzy

Mimo posiadania masek z firmy Sisley to nie one (recenzja w trakcie) zdobyly pierwsze miejsce, a nasza poczciwa polska firma...
  • Bielenda Professional, Peel - Off Algae Mask, maseczka algowa na okolice oczu z platkami rozy. Uwielbiam ja. To juz moje drugie opakowanie. Swietnie dzialanie nawilzajace i wygladzace. Luksus i efekty za 34 pln za 90 gr (cale opakowanie starcza na kilkanascie zabiegow)
  • Bielenda Professional, Face Algae Mask with Hyaluronic Acid, maska nawlizajaca z kwasem hialuronowym dla cery suchej z objawami zmarszczek. Ja co prawda zmarszczek wielu nie mam mimo grania w 4 lidze hehe maska jest jednak moja ulubiona od dawna. Zadna inna jak do tej pory jej nie przebija chociaz wiem, ze wiele prob i testow jeszcze przede mna. Zawiera kwas hialuronowy oraz alginat (100% wyciag z alg brunatnych majacych silne dzialanie nawilzajce i kojace skore). Koszt to okolo 50 pln za 190 gr produktu. Starcza na bardzo dlugo!
Obie maski zasluguja na oddzielny post - obiecuje, ze takowy napisze. Musze sie z Wami tymi rewelacjami podzielic :)

5. Demakijaz i higiena
  • Burts Bees, Natural Skin Essential, Facial Cleansing towelettes, chusteczki do usuwania makijazu z naturalnymi extraktami herbaty (miedzy innymi) Produkt w 99,1 % naturalny - odkryty przeze mnie dzieki Oli. Dziekuje :) Delikatnie obchodzi sie ze skora nawet podrazniona warunkami atmosferycznymi. Ostatnio odkrylam, ze Apteki Boots maja u nas te marke i juz zacieram rece na kolejne testy.
  • Cleanic, chusteczki do demakijazu. Kupuje naprzemiennie dwie wersje - z plynem miceralnym oraz dla skory zmeczonej, dojrzalej z wyciagiem z pestek winogron oraz witamina E i proteinami sojowymi. Obie wersje bardzo dobrze radza sobie z  nawet mocniejszym make upem. Sa moim pierwszym krokiem w dosyc dlugim u mnie procesie demakijazu. Posiadaja oprocz tego bardzo swiezy zapach. Sama przyjemnosc.
  • Bioderma - tego produktu nie trzeba zachwalac - moja milosc - glownie uzywany przeze mnie do demakijazu oczu. Recenzja tutaj KLIK
  • Eveline, Mleczko micelarne do demakijazu twarzy o oczu 3 w 1. Kupione przy tak zwanej okazji i bez wiekszego zastanawiania sie. Sklad taki sobie (chociaz porownywalny do mleczek kosmetycznych wysokich polek), ale konsystencja, zapach i wlasciwosci zmywajace lepsze od niektorych mleczek i emulsji, za ktore przyszlo mi zaplacic duzo wiecej.
  • Helena Rubinstein, Nudit, anti perspirant, deo. Jedyny i najlepszy - uzywam od lat. Dezodorant w kulce, bez alkoholu dla wrazliwej skory. Wyczuwalny, jednak delikatny zapach. Probowalam juz innych deo (miedzy innymi slawnej zielonej kulki Vichy, ktora stala sie dla mnie bublem roku 2014 ;) Nudit jest nie do pobicia !


6. Pielegnacja twarzy
  • Kenzo, Kenzoki Creme Glacee Regenerante Vital - Ice Cream. Uwielbiam go - o moich ochach i achach przeczytajcie w pelnej recenzji KLIK
  • Kenzo, Kenzoki Ice - Cold eyes cream, krem pod oczy, ktory niestety skonczyl mi sie w pierwszej polowie roku 2014 i ktorego probowalam zastapic kremem La Prairie - skonczylo sie to jednak wielkim zawodem - przeczytajcie KLIK
  • Ziaja Med, Kuracja dermatologiczna z witamina C+HA/P, krem gleboko regenerujacy  na noc, profilaktyka zmarszczek. Moj nocny ulubieniec ubieglego roku. Kwas askorbinowy, kwas hialuronowy, hydroxyprolina (wazny skladnik budujacy kolagenu - jak zobaczylam w skladzie to od razu postanowilam kupic).
  • Flos Lek - zel do powiek i pod oczy ze swietlikiem i chabrem blawatkiem. Prezent od Agnieszki. Dziekuje :-) Lekki zel, ktory subtelniej schladza zmeczona skore takze powiek. Uratowal mnie po koszmarnych przezyciach z La Prairie.
  • Estee Lauder Advanced Night Repair serum. Serum zarowno na dzien jak i na noc (mimo nazwy) Towarzyszy mi od prawie 15 lat ! Az dziwne, ze jeszcze nie doczekal sie posta. Stosuje tylko na noc lub do odswierzenia skory w ciagu dnia (kilka kropli na wierzch dloni, nabrac grubym pedzlem i delikatnie naniesc omiatajac twarz - u mnie daje niesamowite efekty!)
  • Kanebo Sensai Prime Solution - Lotion do twarzy. To juz moje drugie opakowanie. Pierwszy krok mojej nawilzajacej rutyny. Wygladza i orzezwia. Wiecej niebawem.
  • Estee Lauder Re - Nutrive - Softening Lotion, intensywnie zmiekczajacy tonik do twarzy, do stosowania zarowno rano jak i wieczorem. Zawiera glukozamine, ktora jest odpowiedzialna za stymulowanie naturalnych procesow naprawczych skory, a takze wyciagi z zielonej herbaty, bez alkoholu. Pelna recenzja pojawi sie na blogu gdyz jest to juz moja 3 butla tego cudu ;) Stosuje jako ostatni etap przed nalozeniem serum lub kremu.


7. Pielegnacja rzes
  • Eveline, skoncentrowane serum 3 w 1, Advance Volumiere. Odzywiajace i pogrubiajce rzesy. Mialam kiedys baze - odzywke Dior Maximizer, ale ta jest taka sama o ile nie lepsza i tansza - nie widze wiec sensu przeplacania tylko dla samej marki. Po tym produkcie moje slabe rzesy wyraznie sie poprawily. Nie widzialam takiego efektu po  produkcie Diora. 


8. Pielegnacja paznokci
Najpierw zmywacze:
  • Chanel, Dissolvant Doux - zmywcz do paznokci o zapachu fiolkow :) Swietnie radzi sobie z kazdym lakierem - nawet kilkoma warstwami. Rzeczywiscie ladnie pachnie i milo sie go uzywa.
  • Eveline, Profesjonalny zmywacz do paznokcim bezacetonowy. Brawo dla polskich produktow - moze nie pachnie tak ladnie jak Chanel, ale jest za to bez acetonu, a witaminy zawarte w skladzie naprawde dobrze sie obchodzily z moimi paznokciami. Bardzo fajne opakowanie z pompka, ktora sie nie zepsula hyhy
  • Krem do rak Origins. Pelna recenzja tutaj KLIK.
  • Eveline, Odzywka do paznokci  8 w 1, pelna recenzja KLIK

9. Wyroznienia

W tej grupie dwa produkty, ktore trudno mi jednoznacznie zaliczyc do ktorejs z powyzszych grup, sa to:
  • Estee Lauder, Idealist Colling Eye Illuminator - polaczenie pielegnacji z rozswietleniem. Bardzo lekki i fajny kremik ktory traktuje jako pielegnacyjny rozswietlacz. Jesli bedziecie chcialy to napisze pelna recenzje. produkt typu - trzymamy w lodowce :) Ceramiczna koncowka pozwala na wykonanie delikatnego masazu. Jestem na tak !
  • Elizabeth Arden, The original Eight Hour Cream - Skin Protectant. Produkt juz kultowy i bardzo skuteczny. Zdaje sie jednak zupelnie niedoceniony w Polsce - a wielka szkoda. Uratowal moja skore po ukaszeniach komarow, podraznieniach, wsypkach czy glebszym wysuszeniu. Mozna stosowac praktycznie na cale cialo. Oczekujcie recenzji.
I to by bylo na tyle jesli chodzi o te grupe kosmetykow.
W nastepnej (duzo jednak krotszej czesci) przedstawie Wam moich ulubiencow z dziedziny makijazu.
Tutaj gwoli wyjasnienia: mam cere normalna, zdrowa, wlosy zdrowe, normalne. Nie uzywalam wiekszosci tych kosmetykow kazdego dnia (produkty do wlosow np.). W zestawieniu nie ma ulubionego peelingu do twarzy bo nie znalazlam takiego w ubieglym roku.


Znacie ktorys z nich ? Jakie jest Wasze zdanie ?

Z checia poznam :)



Dolly



Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170).

środa, 7 stycznia 2015

Cellular Revitalizing Eye Gel, La Prairie - denko recenzja (dlugi post)

Z reka na sercu przyznam, ze mimo bycia dorosla juz dziewczynka zmarszczek mam malo.
Jesli w ogole jakiekolwiek to pod oczami i sa to zmarszczki mimiczne - efekt smiania sie czy usmiechania. Oczu raczej nie marszcze, bo od wielu lat nawet przy malym sloneczku zawsze mam okulary przeciwsloneczne na tzw podoredziu.
Teoria moja jest taka, ze jednak dobre geny wspomagane systematyczna pielegnacja i odpowiednim stylem zycia  jakies tam pozytywne skutki przynosza ;)

Uwazam sie za osobe bardzo rozsadna i nie rzucam sie na wszystko co sie swieci. Lubie dobra jakosc i luksus - pewnie jak kazda z nas - ale luksus to nie cena - luksus to jakosc, a z ta bywa roznie - takze na wysokich polkach.
Pare miesiecy temu znuzona nieco kremami pod oczy o gestej i tresciwej konsystencji pomyslalam sobie, ze moze warto sprobowac czegos innego - lzejszego.
Podczas pobytu w Polsce udalam sie wiec do Douglasa i postanowilam zdac na pomoc tamze oferowana.
Poprosilam o krem pod oczy, ktory by przede wszystkim silnie nawilzal (bardzo wierze w nawilzanie zarowno od zewnatrz jak i od wewnatrz) cala okolice oka oraz redukowal zmarszczki, a przy okazji takze cienie spowodowane zmeczeniem i niewyspaniem -  (nie lubie uzywac korektorow pod oczami). Pani konsultantka poleciala mi dwa. Estee Lauder Advanced Night Repair i wlasnie Cellular Revitalizing Eye Gel z La Prairie.
ANR znam bardzo dobrze, wiec pomyslalam, ze fajnie byloby sprobowac czegos nowego - padlo na La Prairie. Mialam z ta marka dobre doswiadczenia  - pisalam o nich tutaj KLIK przy okazji recenzowania Serum Longevite Anti Age a cellular defense complex. 
Zdecydowalam wiec, ze sprobuje kremu pod oczy. Podobno mial rewelacyjnie nawilzac i redukowac zmarszczki - konsultacja trwala dobrych kilka minut. Wolalabym dostac napierw probke, aby produkt przetestowac w domu - niestety probek nie bylo. Z tego co sie pozniej dowiedzialam, firma probek tego akurat produktu nie wprowadzila na rynek polski (nie mam pojecia czy to prawda, ale tak uslyszalam) Przejdzmy  jednak do sedna...Pare gorzkich (niestety) slow... 

Cellular Revitalizing Eye Gel, La Prairie

Chlodzacy i rewitalizujacy zel pod oczy



Od producenta:
likwiduje zasinienia i opuchniecia pod oczami, dobrze nawilza i usuwa oznaki zmeczenia, wygladza zmarszczki.
PH 6,10
Testowane na zwierzetach  :(

Opakowanie:

ladny sloiczek z przydymionego szkla
objetosc: 15 ml
dolaczona plastikowa szpatulka
produkt zabezpieczony srebrna folia
pudelko zabezpieczone celofanem

Sklad:

Water, Butylene Glycol, Ethylhexyl Palmitate, Methylpropional, Dimethicone, Glycoproteins, Panax Ginseng Root Extract, Equisetum Arvense (Horsetail) Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Morus Alba (Mulberry) Leaf Extract, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Centella Asiatica (Hydrocotyl) Extract, Atelocollagen, Palmitoyl, Oligopeptide, Sodium Chondroitin Sulfate, N-Hydroxysuccinate, Chlorella Vulgaris Extract, Arginine/Lysine Polypeptide, Retinyl Palmitate, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Salicylic Acid, Beta-Carotene, Caffeine, Hyaluronic Acid, Soluble Collagen, Acetyl Tetrapeptide-5, Chrysin, Esculin, Phospholipids, Carnitine, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Vp Copolymer, Cetearyl Isononanoate, Cetearyl Alcohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Ceteareth-12, Propylene Glycol, Caprylyl Glycol, Cetyl Palmitate, Steareth-20, Glycerin, Silica Dimethyl Silylate, Bht, Sodium Hydroxide, Carbomer, Disodium Edta, Fragrance, Benzyl Alcohol, Linalool, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Methylparaben, Chlorphenesin, Chlorhexidine, Digluconate, Blue 1
Przyjrzalam sie troszke skladnikom: (nie, nie boje sie chemii, a wrecz przeciwnie - uwazam, ze czasami niektore naturalne skladniki moga wyrzadzic sporo krzywdy - tak samo jak zle skomponowane ze soba skladniki z laboratorium chemicznego)

- ekstrakt z ogorka oraz kofeiny, ktory ma wplywac na likwidacje opuchlizny wokol oczu, drenowac skore poprawiajac mikrocyrkulacje. Posiada dzialanie chlodzace.

Kofeina moze jednak "stresowac" skore, szczegolnie bardzo cienka i wrazliwa (skora wokol oczu jest okolo 4 razy ciensza niz ta na twarzy).

- kompleks przeciw zasinieniom na bazie wyciągu z korzenia morwy redukuje zasinienia pod oczami. Rozjaśnia i likwiduje nierówności w kolorycie skóry.


- wyciag ze skrzypu - podawany doustnie dziala relaksujaco na naczynia krwionosne - jako skladnik w srodkach stosowanych na skorze moze jednak ja podraznic. Wyciagi z tej rosliny posiadaja wlasciwosci przeciwutleniajace, ale nie sa czesto stosowane jako, ze moga irytowac naskorek.


- produkt zawiera srodki konserwujace, ktore nie powinny byc stosowane w produktach, ktore maja byc pozostawione na powierzchni skory do wchloniecia sie.


- kompleks peptydowy i wyciąg z zielonych alg - stymulują produkcję kolagenu i pozwalaj utrzymują jego zwartość w skorze.


- mikrosfery kwasu hialuronowego - wypełniają zmarszczki i zapewniają nawilżenie


- witaminy A, E, C - maja zapewnic ochrone przed wolnymi rodnikami.

Moim zdaniem:
Mysle, ze nie ma sensu ubierac tego w okragle zdanka - ten produkt to moje najwieksze rozczarowanie minionego roku.
To co najbardziej irytuje, to fakt, ze po nalozeniu kremu po 3-4 sekundach skora pod oczami zaczyna normalnie szczypac. Co ciekawe - szczypanie to czasami bywa silniejsze - czasami bardzo delikatne - cos jak mrowienie.
Pierwszy raz nalozylam krem rano, kiedy moje oczy byly bardzo podpuchniete i lekko zaczerwienione w kacikach. Myslalam, ze mi wypali skore (doslownie) wiec czym predzej polecialam sie umyc zimna woda...

Jako, ze kupilam produkt w Douglasie w Polsce, a moje pierwsze z nim spotkanie odbylo sie w Norwegii, juz po powrocie, mialam wiec marne szanse na jakiekolwiek reklamacje. Nie powiem, bylam lekko poirytowana. Postanowilam jednak probe ponowic.
Nastepnego ranka (zamierzalam uzywac zelu z rana, na noc mam inny krem) historia sie powtorzyla - szczypalo...ale juz mniej. 
Uzywalam wiec zelu tylko i wylacznie w przypadku opuchlizny starajac sie takze nie stosowac gdy skora wokol oczu byl poirytowana (z powodu pogody czy nawet gdy nosila na sobie slady wgniecenia od poduszki) - kazda proba w w/w przypadkach konczyla sie potwornym szczypaniem.

Jesli chodzi o wywiazanie sie producenta z obietnic:
- krem nie nawilza w ogole ! malo tego - mam wrazenie, ze wrecz wysuszal mi skore, musialam ratowac sie zelem ze swietlika, albo innym kremem.
- owszem drenuje skore i tak naprawde to jedyne co robi - opuchlizna znika w ciagu kilku minut 

ale:
- powoduje to duzo wieksza widocznosc zarowno cieni pod oczami jak i zmarszczek !

Poziom mojego rozczarowania wzrastal wraz z uplywajacymi tygodniami. Dlaczego ? Dlatego, ze ten krem naprawde NIC nie robi oprocz niwelowania opuchlizny (i to tylko krazeniowej bo jesli jest ona wynikiem kumulowania sie tkanki tluszczowej w okolicach podocznych to nie bedzie na to dzialal).

Uzywalam mozolnie kazdego ranka (chcac sie jakos sama przekonac, ze w pielegnacji najwazniejsza jest skurpulatnosc) i stosujac go tylko na moje podpuchniete okolice oczu, nakladajac po paru minutach inny krem, ktory by moja wydrenazowana skore poratowal.

I tu nastepuje koniec mojej historii z kremem Cellular Revitalizing Eye Gel firmy La Prairie.
Za te 579 pln (sic!) moglabym kupic sobie kilka kremow pod oczy ze sredniej polki, jeden bardzo dobry z wysokiej (albo nawet i dwa), ktore podejrzewam sluzylyby mi przykladniej lub chociazby daly uczucie nawilzenia. 
Tak wiec podsumujmy
Minusy:
- wysuszyl skore pod oczami
- momentami ja mocno pozdraznil
- nie likwidowal cieni, a je wrecz podkreslil 
- nie wplynal w zaden pozytywny sposob na istniejace zmarszczki
- bardzo drogi

Plusy:

- przyjemna konsystencja dosyc gestego - galaretkowego zelu
- wydajnosc (myslalam, ze to sie nigdy nie skonczy ;)
- opakowanie i jego zawartosc cieszy oko (ale tylko z daleka) hyhy

Dla kogo?

- osoby posiadajace tendencje do duzych opuchlizn w okolicach oczu - musza to byc osoby mlode (zero zmarszczek, nawet minimalnych mimicznych)  ;)
- lubiace takze otaczac sie wysokopolkowym kosmetykami czy gadzetami bez wzgledu na cene czy ich jakosc ;)
- niewiedzace co zrobic z pieniedzmi, ale lubiace morsko - zielona galaretke, ktora ladnie wyglada na poleczce w lazience - i to tyle ;) :)

 Poslugujac sie skala 6 stopniowa moja ostateczna ocena:

  • opakowanie - 5 
  • komfort uzycia - 2 (nie splywa, nie pachnie brzydko, w sumie dosyc dobrze sie wchlania)
  • konsystencja - przyjemna 
  • wydajnosc - 6
  • efekty po uzyciu - 1 (niweluje jedynie opuchlizne)
  • zapach - delikatny, prawie niewyczuwalny
  • cena - 579 pln w Douglasie
Ogolnie: 2 - bede omijac lukiem - szkoda pieniedzy !

Z pewnoscia nigdy wiecej nie kupie ! Odradzam tez kupowanie bez wczesniejszego wyprobowania czy chociazby zapoznania sie z opiniami w internecie. Dopiero po kilku dobrych tygodniach zaczelam szukac opinii na ten temat - nie jestem jedyna w swoich ocenach ! Bylam tez ciekawa co powoduje tak okropne uczucie szczypania skory - szczegolnie gdy mamy np. lekkie podraznienie w kacikach od wiatru czy lez. Znalazlam informacje - wiec sie z Wami dziele. Szkoda, ze za tyle pieniedzy kupilam sobie rozczarowanie...

Nie wszystko zloto co sie swieci ..;) 

Miala ktoras z Was ten krem ?



Dolly


* zdjecie glowne pochodzi ze strony firmy, reszta moja 


Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170).

sobota, 3 stycznia 2015

Jaki byl 2014 ? TAG

Wiem, ze lubicie tagi - ja tez :) Fajna, prosta forma. Zawsze lubilam odpowiadac na pytania wiec do dziela:) Ten TAG zostal zgapiony u Joasi :)

Dominujące uczucie na 2015 r.?
Balans, rownowaga, planowanie
Co zrobiłaś po raz pierwszy w 2014 r.?
Poddalam sie zabiegowi laserowemu - bardzo sobie chwale.
Co zrobiłaś ponownie w 2014 r. po długiej przerwie?
Po latach nie farbowania wlosow skusilam sie na highlight touch na moich i jestem bardzo zadowolna z efektow.
Czego nie zrobiłaś w 2014 r.?
Nie pojechalam na planowanie wakacje.. ale co sie odwlecze...
Słowo roku?
Nie szkodzi 
Przytyłaś czy schudłaś?
Raz w te raz w tamta :)
Ekscesy alkoholowe?
Raczej nie, pije bardzo rzadko i malo
Włosy dłuższe czy krótsze?
Krotsze
Wydatki większe czy mniejsze?
Wieksze zdecydowanie
Wizyty w szpitalu?
W klinice, kilka razy. 
Miłość?
Zawsze
Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej?
Maz
Z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile?
Z mezem
Z kim spędziłaś najwięcej czasu?
Z komputerem (w pracy)
Piosenka roku?
Nie bylo jednej...meczylam za to CD z love songs hyhy oraz muzyke filmowa - CD, ktore dostalam w prezencie od brata
Książka roku?
Lykketyvene, Torkil Berge i Arne Repål
Dlugi film o milosci, Jacek Hugo Bader 
Serial roku?
Zdecydowanie i bezapelacyjnie House of Cards. Obejrzelismy wszystkie dostepne sezony na amerykanskim Netflixie. Nie wiem czy w Polsce ten serial jest dostepny normalnie wTV, ale polecam kazdemu. Drugim serialem byl Breaking Bad - tez mi sie podobal chociaz juz nie tak bardzo jak HOC. Probowalam Orange is the new black, ale znudzil mi sie po paru docinkach.
Stwierdzenie roku?
No i co ?
Trzy rzeczy, z których równie dobrze mogłabyś zrezygnować?
Stres, zimno, brak czasu
Najpiękniejsze wydarzenie?
Spokojne, leniwe i piekne jesienne dni w sloncu 
Ulubione miejsce w sieci?
Pinterest (inspiracje), instagram (zlapalam bakcyla)
2014 jednym słowem?
Nie byl zly, ale 2015 bedzie lepszy


A jaki byl ten rok dla Was ?


Wszystkich chetnych zapraszam do skopiowania taga - koniecznie podajcie link pod moim w komentarzach :) 



Dolly


Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

piątek, 2 stycznia 2015

Z Nowym Rokiem - Nowym Krokiem :) Spowiedz...

Jak to sie ladnie mowi ..z nowym rokiem nowym krokiem (czyli z ksiegi przyslow poskich, ktore to zaczely byc duzo bardziej obecne w moim jezyku odkad nie mieszkam w PL - nie pytajcie dlaczego, ale to fakt).
Czuje, ze ten rok bedzie dla mnie napewno duzo bardziej aktywnym pod kazdy wzgledem, takze blogaskowym. I teraz czesc z Was byc moze sie ucieszy :)
Zamierzam wprowadzic wiecej postow dotyczacych interior oraz tych traktujacych o moich doswiadczen jako emigrantki (sercowej, ale jednak emigrantki - bo juz pisalam gdzies kiedys, ze w PL zylo mi sie dobrze i nie mialam zamiaru nigdzie wyjezdzac, a juz szczegolnie mieszkac na zimnej polnocy). Czasami jednak nasze sciezki prowadza nas w rozne strony i tak oto jako dorosly czlowiek przyszlo mi usiasc w lawce i uczyc sie norweskiego alfabetu. Doszlam takze do wniosku, ze jak juz tu mam byc to chce naprawde byc - znac bardzo dobrze jezyk, obyczaje, kulture, powiedzonka, tradycje, plusy i minusy tego kraju, dialekty, potrawy i byc czescia czegos nowego nie tracac jednak swojej tozsamosci. Mysle, ze po wielu latach to mi sie udalo.
Unikalam do tej pory postow traktujacych o aspektach ogolnie pojetego zycia tutaj, gdyz w wielu przypadkach punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Czasami slyszac co niektorzy rodacy opowiadaja o ich doswiadczeniach z kraju ojczystego zastanawialam sie czy mysmy mieszkali w tej samej Polsce... 
Niestety Polacy, ktorym tutaj zalatwilam prace i pomoglam finansowo okradli moj dom, wiec tak jakby troche uraz zostal...Od razu jednak spiesze doniesc, ze znam tu bardzo fajnych rodakow, a niektorych poznalam przez blogaska :) Zreszta istnieje w blogosferze bardzo wiele blogow pisanych przez osoby, ktore mieszkaja w Skandynawii. Nie czulam wiec do tej pory wewnetrznej potrzeby dzielenia sie swoimi opiniami.. Ale jak to sie mowi, tylko krowa nie zmienia pogladow -  i wiem, ze czesc z Was chetnie takie posty czyta i na nie czeka, a takze o nie prosi.
Moj blogasek jest hobbistyczny - mam normalna prace zawodowa, ktora pochlania spora czesc mojego zycia. Oprocz tego mam rodzine i prowadze dom. Nie moge wiec obiecac codziennych postow, bo nawet jakbym chciala to fizycznie nie bede w stanie tej obietnicy dotrzymac. Moje zycie to tez zdecydowanie wiecej niz kosmetyki czy perfumy... 
Chcialabym jednak byc bardziej obecna tutaj, bo posiadania bloga pozwala mi sie zrelaksowac, ale przede wszystkim poznac Was i miec z tego tytulu duzo radosci :)
Planuje w koncu zabrac sie za opisanie wydenkowanych produktow (zanim mi moj M wywali ten wor opakowan ze spizarni). 
Pojawia sie wiec posty:
- denkowe
- recenzje denka 
- rencenzje pierwsze wrazenie
Ale takze:
- home sweet home - czyli domowo - wnetrza, rady, doswiadczenia
- garnkowe - przepisy
I pewnie jeszcze kilka innych, ktore nie podchodza pod zadna z wymienionych kategorii.

Zdecydowanie mam nadzieje wiecej postow dotyczacych "Norwegii jakiej nie znacie" - takich postow jest juz troche na blogasku,ale obiecuje kolejne.

W najblizszym czasie bedziecie mogli przeczytac:
- Recenzje denko kremu pod oczy La Prairie
- Zjedz swoje perfumy - post o jedzeniu kosmetykow
- Moje odkrycia 2014 roku
- Moja codzienna pielegnacja
- Demakijaz by Dolly
I wiele kolejnych....

Takie sa moje postanowienia na ten nowy rok.. oprocz corocznych standardow bycia boginia fitness, super woman i polecenia w kosmos ;)
No to teraz po tych wynurzeniach zycze Wam Najlepszego Nowego Roku  :) 


Dolly



Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

HASLA

-417 (1) 020 (1) 11 pytan do (1) 17 maja (1) 21N (1) 8hours cream (1) absolute new york (1) ahoy (1) allure essie (1) aloe vera (1) alverde (3) analiza skladnikow (2) anastasia (1) anatomicals (1) ankieta (7) Aqua Allegoria (1) Astor (1) atmosfera (34) atomosfera (1) autumn (1) aveda voluminzing tonic (1) Aveeno (1) back in the limo (1) bakterie (1) balett Slipers essie. (1) balsam do ciala (3) balsam do ust (2) Balsam do wlosow (1) Battiste (1) BB (1) BB cream (2) Belepierre (1) bellepierre (3) biale noce (1) bialy lakier do paznocki (1) bielenda (2) Bioderma (1) bizuteria (5) blossom dandy (1) blyszczyk (1) Bobbi Brown (1) bodyoil (1) boller (1) Boots (1) Bottega Verde (1) bounty (1) bourjois (2) Bozenarodzenie (1) brazer (1) brokat (1) Bronze Goddess (1) brwi (1) bubblegum (1) bump up the pumps (1) burts bees (1) Buter London (1) Capture Totale (1) CC (2) CC krem (1) Celia (1) Cellular Revitalizing Eye Gel (1) Chanel (6) Chanel Camelia de Plums (1) chillato essie (1) christmas (3) ciasto (2) cien do powiek (1) cienie do powiek (6) Clarins (1) clear head (1) Clinique (1) Coconut Milk (1) Color Club (2) coolcocs (1) Cosmetics Tattoos (1) cukinia (1) cushion (1) czekolada (3) czerwien (1) czerwona szminka. (1) czyscik (1) data waznosci kosmetykow (2) Define (1) demakijaz (5) denko (14) deo (2) dezodorant (1) Dior (7) Dior Forever and Ever (1) Dior Star (1) diorette (1) diorskin star (1) DJ Dolly (2) dobre bo polskie (1) dobre bo polskie. Inglot (1) dolly cocossino (3) dom (30) double breasted jacket (1) Dream Nude (1) dress to kilt (1) eastern light (1) ekologicznie (5) Elisabeth Arden (1) elizabeth arden (3) Elizabeth Mott (1) elnett (1) Emma S. Naobay (1) Eos (1) Escale a Pondichery (1) essie (24) essie 2015 (1) essie bride 2015 (1) essie kolekcja slubna 2015 (1) essie summer 2015 (1) essie winter 2014 (1) essie zimowa kolekcja 2014 (1) essie. essie spring 2015 (1) essie2015 (1) Estee Lauder (10) etre belle (2) Eveline (1) extension (1) Eyeliner (1) Fado (1) fall (1) fashion (1) fastelavnsboller (1) flowerista (1) fluid (2) fluid w gabce (1) foundation (1) Franboises Recolte (1) gabka konjac (1) Garden variety (1) Garnier (2) gazpacho (1) gel (1) Glaze Visage (1) glitter (1) Glossy Box (6) glossybox (22) glossybox czerwiec 2015 (1) glossybox Norge (10) glossybox norwegia (1) glossybox.roz (1) glow (1) golde rose (1) Golden Rose (1) gotowanie (4) gratis (1) Guerlain (3) Guerlain. aquarella (1) haul (10) Hawaiian Tropic (2) herbata (3) highlighter (1) HM (2) hobby (1) home made (1) home sweet home (1) homesweethome (1) Hot Make up (1) HP sculpting powder (1) hugo boss (1) IKEA (1) Infallible (1) inglot (5) Inglot. Mavala (1) interior (5) IOPE Air Cushion RX (2) Isadora (2) jedzenie (1) jelly pong pong (1) jiggle hi jiggle low (1) jul (1) Jurlique (3) Kanebo Sensai Prime Solution (1) kawa (4) kenzoki (1) kerastase (1) Kolastyna (1) konturowanie (1) konturowka do ust (1) Korea (1) koreanskie kosmetyki (2) Kosmetyk Roku (1) kosmetyki wszechczasow (1) krem do rak (4) krem do twarzy (8) krem pod oczy (1) kuchnia (6) Kueshi (2) kwasy owocowe (1) La Prairie (3) lakier do paznokci (33) lakier do ust (1) lakier do wlosow (1) lashes extension (1) lato (7) Lefse (1) letnia kolekcja essie 2015 (1) Lets the good times roll (1) Liebster Blog Award (1) light beige (1) Lip maximizer (1) lipgloss (3) lipstick (1) Lisboa (1) Lizbona (2) Loccitane (2) Lollipops (1) Lollipops Paris Balm (1) London Calling (1) Longevite anti age serum (1) Lord& Berry (1) Loreal (7) Loreal. manicure 12 days (1) LULU (1) Lush (4) Luxedo Essie (1) MAC (1) Magnifica (1) make up (3) make up mekka (3) make up store (8) makiash (1) malinowy (1) Mariza (1) marsk (2) mascara (3) maseczka (4) maska do wlosow (1) maskara (1) matowa (1) MATRIX (1) mavala (1) Maybeline (1) Maybelline (1) Maybelline Dream Wonder Nude (1) maybelline elixir (2) meble (1) Michael Kors (1) Milion Gloss (1) mint (1) mint cadny apple (1) Mint Candy Apple (1) mirabelle Chanel (1) Miss Dior Blooming Bouquete (2) model co (1) modelco (2) molly makes (1) Muchi Muchi essie (1) my boy lollipop (1) My Burberry. recenzja (1) mydlo (1) Mythic oil (2) nail polish (12) nailpolish (4) nailpolish William (1) Nails Inc (2) Naobay (1) naturalne kosmetyki (1) naughty nautical (1) nawilzanie (1) neu lash (1) new (3) New York (2) Nicka K (1) Nigella Lawson (1) nominacja (1) norge (2) Norway (2) Norwegia (36) norwegia jakiej nie znacie (3) norweska prasa (3) norweski glossybox (1) nostalgia (3) nowosci (2) Nowy Jork (2) NoxiDoxi serum (1) NUXE (1) NYC (1) o mnie (1) ocena (1) oddam (1) odzywka (3) odzywka do rzes (1) ogrod (1) oil (1) Ole Henriksen (2) olejek (2) olejek arganowy (1) olejek do ciala (4) olejek do kapieli (1) olejek do twarzy (4) OPI (1) opinia (1) origins (7) oslo (1) parabeny (1) pasta do chleba z marchwi (1) pasta do zebow (1) pasta z brokulow (1) paznokcie (2) peach side babe (1) pedicure (1) pedzelen do ust (1) peeling (4) Peggy Sage (2) peppermint (1) perennial chic (1) perfumy (3) petal pushers (1) Pharmaceris (1) pianka do wlosow (1) picked perfect (1) pieczenie (2) pielegnacja (26) pigmenty (1) Pivoine (1) plyn miceralny (1) podklad (1) podklad poduszkowy (1) podklad w gabce (1) podroze (3) poduszka (1) pogoda (5) polska (3) pomadka (2) popcorn scrub (1) Portugalia (3) powidla (1) prasa norweska (2) prenumerata (1) pret -a - surfer essie (1) private weekend essie (1) przeceny (1) przedluzanie rzes (2) przepisy (8) puder (2) puder brazujacy (2) PW (1) ralf lauren (1) Realash (1) recenzja (40) red (1) refecto cil (1) regeneracja (1) relaks (2) remont (1) review (1) Revitaliaizng Supreme (1) Revlon (1) RFSU (1) rituals (1) robotki reczne (2) romper room essie (1) rouge edition velvet. szminka (1) Royal apothic (2) roz (3) rozdanie (3) rozdanie u Dolly (4) rzesy (2) sally hansen (1) salon firmowy (1) salt water happy essie (1) Sandy (1) sanex (2) Schwarzkopf (2) scrub (6) sebastian professional re shaper (1) serum (1) Shisheido (1) Skin Perfection Loreal (1) sleek (1) so susan (1) Soap&gGlory (1) solarium (1) sosusan (1) Starbucks (1) suchy szampon (1) sugar daddy essie (1) Sumita (1) summer (1) summer escape (1) sunday funday (1) sunset sneaks essie (1) Super Rescue antioxidant moisturizer (1) super stay (1) swieta (1) szampon (7) szminka (6) szminka do ust (1) Szwecja (3) tag (1) Teeez (1) Teez (1) Teeze Cosmetics (1) Teraz Polska (1) The Body Shop (3) tie the knotie (1) tint gloss (1) tlusty czwartek (1) tom ford black orchid (1) tonik (2) Top Shop (1) tradycje (6) tralosc perfum (1) Tromborg (1) Tropfy wife (1) Trophy Wife (1) tuck it in my tux (1) tusz do rzes (2) twoj styl (3) ulubiency 20014 (1) ulubiency roku (1) UNE (1) unilever neutral (1) USA (1) uslu airlines (1) usta (1) usuwanie plam pigmentacyjnych laserem (1) usuwanie zmian laserem (1) Vanilla Milk (1) vegan (1) vege (1) vichy (1) victoria secret (1) vigeland park (1) wakacje (3) Watermelo Essie (1) wax (1) waznosc kosmetykow (2) weleda (1) wielkanoc (3) wiosna (2) wlosy (1) woda toaletowa (1) woks do wlosow (1) wspomnienia (3) wybielanie zebow. (1) wyniki rozdania (2) wyrzucanie kosmetykow (1) xmas (2) YSL (2) YuBe (1) Yves Rocher (3) zabieg laserowy na twarz (1) zakupy (20) zeby (1) zel do twarzy (1) zel pod oczy (1) ziaja (1) zmiany pigmentowe (1) zolty lakier do paznokci (1) zupa (1) zycie codzienne (1)