SZUKAJ

piątek, 28 listopada 2014

ESSIE - zima 2014 Jiggle hi Jiggle low


Powiem szczerze, ze zwlekalam z prezentacja zimowej kolekcji Essie na blogu - bo jak wiecie z Instagrama cala kolekcje kupilam juz dwa tygodnie temu. Dlaczego zwlekalam ? Bo chce chyba zachowac te specjalna magie swiat na grudzien... Ciezko mi jednak idzie ...;)
U nas juz od poczatku listopada w sklepach i marcepan i czekoladki i bombki.

Jesienna kolekcje Essie prezentowalam tutaj  KLIK. Urzeklo mnie wtedy kilka z lakierow - chociaz przyznam, ze kolekcja zimowa zainteresowala mnie duzo bardziej i po prostu skradla moje serce. Dziele sie wiec z Wami zima w wydaniu Essiakowym ;)


Tadam tadam oto przed Panstwem 

Kolekcja sklada sie z  6 pieknych kolorow. Pojawily sie glosy, ze jest malo zimowa..Jak dla mnie jest odwrotnie. To najbardziej zimowa kolekcja ostatnich lat...czerwien, zloto, biel....Od razu kojarzy mi sie z biela sniegu, elegancja purpury i nienachalnym, aczkolwiek mocnym bozonarodzeniowym zlotem.
Cztery z lakierow to tzw kremy - dobrze kryja i ladnie sie nakladaja. Spokojnie mozna stosowac jedna warstwe, chociaz ja osobiscie tego nie robie . Uwazam, ze dwie warstwy po prostu wygladaja lepiej.
Jiggle hi Jiggle low - plynne zloto, bardziej neutralnie chlodne niz typowe, obecne w wielu kolekcjach innych marek. Moze dlatego mi sie podoba. Nie jestem wielka zwoleniczka zoltego zlota - nie wspolgra dobrze z moja chlodna cera, a wiec takze skora na dloniach. Ten uwodzi, nie tylko dlatego, ze ma sliczny odcien, ale jest taki wlasnie niejednoznaczny i elegancki. Mozna stosowac na cala plytke lub wykorzystac do np. french manicure (na koncowkach, zamiast standardowej bieli) lub pokusic sie o cos bardziej zwariowanego (moje propozycja na zdjeciu). Kryje po jednej warstwie. Nie jest to typ brokatowy, raczej lustrzano - drobinkowy.
Double breasted jacket - urocza malinowa czerwien. Inna jednak niz Watermelon (ktory nota bene nie ma zbyt wiele wspolnego z arbuzem). To odcien bardziej wpadajacy w czerwien. Bardzo pieknie sie prezentuje - szczegolnie dla dziewczyn lubiacych klasyke, ale taka troche lekko przelamana. Kryje po jednej warstwie.
Bump up the pumps - niech Was nie zwioda zle tlumaczone przez niektorych opisy tego koloru. To nie jest morela z domieszka fioletu. To jest sliczny koralowo - lososiowy (a wiec z domieszka rozu) kolor, ktory moim zdaniem dla wielu bedzie gwiazda tego sezonu. Nie mam pojecia dlaczego kolor ten zostal pominiety w kostce ....Dziwi mnie to tym bardziej, ze u nas wlasnie ten jest wykupywany momentalnie. Troche mi zajelo jego zdobycie - nie powiem. Idealnie kremowe wykonczenie. Kryje po jednej warstwie.
Jump in my jumpsuit - klasyczny rubinowo-malinowy. Intensywny, klarowny, zdecydowany. Idealny do Wigilijnej kreacji. Ladnie sie komponuje zarowno z chlodna jak i ciepla karnacja. 
Byc moze odcien ten jest podobny do juz instniejacych, jednak uwodzi i czaruje. Bardzo przypadl mi do gustu. Troche podobny do Twin sweater set - jednak okreslilabym go jako glebiej rubinowy, radosny i soczysty. Wykonczenie kremowe, kryje idealnie po jednej aplikacji.
Tuck it in my tux - sheer - czyli polprzezroczysty. W typie bardzo przypomina Allure - do kompletnego pokrycia potrzebne sa tak naprawde 3 lub nawet 4 warstwy. Urok jego jednak to wlasnie ta delikatna transparentnosc. Biel zlamana koscia sloniowa - nadaje efekt wypielegnowanych dloni. Bedzie sie slicznie komponowal z Jiggle hi Jiggle low.
Tutaj mamy 3 warstwy
Tutaj mamy dwie warstwy
Tuck it in my tux oraz Jiggle hi Jiggle low
Back in the limo - kolejny sheer - tak jak poprzedni. Rozbielona, jasna morela. Bardzo transparentny. Najwieksze rozczarowanie tej kolekcji jak dla mnie. Po pierwsze nie jest to odcien dla mnie.... Moje dlonie wydaja sie jeszcze bardziej biale i jakies takie nijakie..Kolor sam w sobie jest bardzo ladny, ale do uzyskania efektu, jaki serwuja nam na reklamach beda potrzebne przynajmniej trzy warstwy !
Tutaj trzy warstwy


Rzadko mi sie zdarza, zeby z sezonowych limitowanek polubic wszystkie lansowane  Tym razem jednak oprocz Back in the limo serce moje skradlo pozostale 5 kolorow. 
A Wam, ktore wpadly w oko? Kupicie ?


Pozdrawiam serdecznie 


Dolly




Zimowa kolekcja Essie jest do dostania w Norwegii w Cubusie, Vita oraz H&M. Cena jednego lakieru to 139 kr (okolo 70 pln). Mozna je takzwe kupic na stronach sklepow internetowych oferujacych kosmetyki.

Zdjecie displayu pochodzi z internetu, strona Essie.

Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170)

środa, 26 listopada 2014

Poduszkowe love czyli jak sie zakochac po koreansku

Zanim przejde do meritum sprawy musze sie Wam troche wyspowiadac ...

Po pierwsze - nie potrafie spac bez jaska - malej poduszki wypelnionej pierzem...Kocham i czasami nawet ze soba woze (gdy np podrozuje samochodem) Nie moze to byc byle jaka poduszka  - mam duze wymagania - musi byc odpowiednio miekka i z powloczka poscielowa, a nie jakies tam aksamity ;)
Czyli jednym slowem wykazuje sklonnosci do poduszek...;)

Po drugie - jestem bardzo niemakeupowa ...tak wiem, brzmi to dziwnie w ustach osoby, ktora podklady stosuje ... Co mam na mysli? A mianowicie moje ogromne oczekiwania co do podkladu.
Fluid ma byc idealnie dopasowany do mojej karnacji, kondycji skory i jej wymagan.
Wiem, ze to moze troche nudzic, albo nawet irytowac, ale uwierzcie mi zdarzaja sie skory normalne, bezproblemowe i gladkie jak pupcia niemowlaka - ja taka wlasnie mialam przez wiele, wiele lat...
Jednak po ukonczeniu 30 stu paru lat doszlam do wniosku, ze moze warto by zainwestowac w cos co by delikatnie wyrownalo koloryt..tym badziej, ze nabawilam sie plam poslonecznych... Skora z wiekiem traci tez swoja elastycznosci i ten zdrowy, rzeski blask..
Plamy posloneczne probowalam likwidowac roznymi cudami na kiju (za ciezkie pieniadze) - poduktami rozjasniajacymi, kwasami, peelingami...Powie Wam jednak z reka na sercu - nie ma to jak laser :) 10 minut, troche bolu, lzejsza kieszen i po sprawie ;) :D Jesli bedzieci chcieli to z checia opowiem o tym zabiegu.

No ale wracajac do meritum...

Mloda skora to nie tylko skora gladka, jedrna i dobrze nawilzona z rownym kolorytem...to dla mnie takze tzw healthy glow - czyli mlodzienczy blask, ktory mozna uzyskac takze kosmetykami.
Lubie mat w kosmetykach - matowe pomadki i cienie.. nie dotyczy to jednak wygladu cery.

O podkladach poduszkowych dowiedzialam sie z blogaska Asian Skin Care Blog. Siedzialam i czytalam, a moje oczy robily sie coraz bardziej okragle... Po pierwsze podobnie jak Ania mam obsesje podkladowa ;) Po drugie fascynuja mnie kosmetyki inne, nie tylko takie, ktorych firmy wydaja niemozebna kase na reklame. Po trzecie fascynuje mnie pielegnacja cery Azjatek.

Czytam blogaska Ani regularnie, bo jestesmy w podobnym wieku, bo Ona dokladnie wie o czym pisze, rosmiesza mnie czasami swoim tekstami no i jest tak jak ja middle aged, crazy cat lady hyhy ;) 
Poduszki na tyle mnie nakrecily, ze postanowilam od Ani jedna odkupic..(o darach, ktore przyszly z poduszka jeszcze Wasze uszy uslysza, gdyz poddalam sie miedzy innymi procesowi  zluszczaniu stop po japonsku ;)

Teraz jednak zapraszam Was na bajke.. posluchajcie...


IOPE Air Cushion compact RX SPF50 PA+++
kolor N21
Podklad w formie nasaczonej poduszko - gabki
W kartoniku znajdziemy:
- plastikowa "puderniczka" z lusterkiem wykonana z grubego plastiku w kolorze zlotosraczkowatym ;) 
Szczerze mowiac malo to zachwyca, ale nie znam sie na estetyce koreanskiej.
- dodatkowy wklad (gabka nasaczona podkladem) 
- pacynka-gabka do nakladania tego cuda
- ulotka (nie zrozumialam nic)

Zatrzymam sie na chwile przy nakladajacej pacynce - jest wykonana z niepochlaniacego materialu, w ktory podklad nie wnika. To ogromny plus. Mozna uzywac na dwie strony (patrz zdjecie).

Gabka - podklad 
Pokochalam od pierwszego wejrzenia  za sam wyglad. Jest inny, jest intrygujacy. Gabka jest miekka w dotyku i jej struktura pozwala na wydobycie tyle podkladu ile chcemy. Fluid sam w sobie to dosyc cienka i lekko wodnista substancja, ktora sie bardzo latwo naklada - wklepuje (bo tego sie nie wsmarowuje w skore). Tworzy na skorze idealnie dopasowana powloke. Mozna sie dotykac i nie brudzi palcy. Nie czuc jej na twarzy, a jesli mialabym koniecznie opisac uczucie posiadania podkladu na twarzy to byloby to uczucie nawilzajacej cienkiej warstwy delikatnie (ale jednak) chlodnego kremu.
Zapach
Mnie osobiscie bardzo przypadl do gustu ! Jest dosc wyrazny, swiezy, ale pewnie nie wszystkim sie spodoba..Utrzymuje sie przez pare chwil po aplikacji. Nie, nie jest to zapach ziolowy raczej bym powiedziala zapach europejskich kosmetykow.

Krycie
Mozna budowac dokladajac produkt - od delikatnego sheer (poltransparentny, cos jak krem BB) do sredniego.
Kolorystyka
Kupilam w sumie w ciemno, bez probowania (widzialam tylko zdjecia na blogasku Ani)
Kolor moj to 21N
Generalna zasada przy poduszkach tego typu:
N reprezentuje tony bardziej neutralne
C bardziej kryjace
S majace lekki shimmer - blask
Kolor ten nie utlenia sie na mojej normalno-suchej cerze. 

Wykonczenie
Nie wiem czy ogladacie koreanskie kino, albo chociazby widzialyscie kiedys koreanskie reklamy dla kobiet... Ich cery maja taki lekko wilgotny zdrowy wyglad..Takie wykoncznie daje wlasnie IOPE Air Cushion. Zdrowej, swiezej i mlodej cery. Tego nie uzyska sie przy pomocy highlightera (rozswietlacza) ten zdrowy blask, o ktoym pisze jest jakby wilgotny (dewy look).
Przed roztarciem - wklepaniem
Trwalosc
Jesli nie mamy nawyku dotykania sie do twarzy, nie zyjemy w bardzo goracym klimacie i nie nalozymy zbyt grubej warstwy to mozemy liczyc na okolo 7- 9 godzin pieknie wygladajacej cery.
Ja parokrotnie stosowalam baze rozswietlajaca Chanel, ktora dostalam w darze od naszej Chanelowej Damy - Karo (jej blogasek obfituje w cudowne opisy i swietne zdjecia kolorowki, nie tylko z  Chanel - zerknijcie)
Po wklepaniu
Ochrona 
IOPE Air Cushion RX ma 50 +++ ale umowmy sie...musialybyscie sie wysmarowac doscy mocno tym podkladem zeby na taka ochrone liczyc tym niemniej wielki plus za wysoki filtr.

Sklad
Zostal pobrany z blogaska Ani.
Mineral Water, Cyclopentasiloxane, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cyclohexasiloxane, PEG-10 Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Propylene Glycol, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Lauryl PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Arbutin, Propanediol, Butylene Glycol, Dimethicone, Acrylates/Ethylhexyl Acrylate/Dimethicone Methacrylate Copolymer, Glycoproteins, Lipase, Chitosan, Decyl Glucoside, Ubiquinone, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Polyhydroxystearic Acid, Sodium Chloride, Disteardimonium Hectorite, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Triethoxycaprylylsilane, Polysilicone-11, Isopropyl Palmitate, Lecithin, Ethylhexyl Palmitate, Isostearic Acid, Glycerin, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Acrylates/Stearyl Acrylate/Dimethicone Methacrylate Copolymer, Ethylhexylglycerin, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Trimethylsiloxysilicate, Disodium EDTA, Adenosine, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Hesperidin, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Prunus Mume Fruit Extract, Silica, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Pentylene Glycol, Phenoxyethanol, CI 77491, CI 77492, CI 77499, Fragrance
Nie bede tutaj analizowac wszystkich skladnikow, ale znajduje kilka, ktore wykorzystywane sa w produktach pielegnacyjnych zarowno do wlosow jak i skory. Niektore z nich jak chitosan tworzy na skorze hydrofilowy film, ktory przeciwdziala utracie wilgotnosci. Generalnie z takim skladem nasza skora powinna byc nawilzona i odzywiona.

Moim zdaniem
Kocham <3 

Po zabiegu laserowym, o ktorym wspomnialam wyzej moja cera stala sie jeszcze jasniejsza (myslalam, ze to nie jest juz mozliwe) Ten kupiony, jakby nie bylo w ciemno, podklad dopasowal sie idealnie (patrz zdjecia). Uwielbiam uczucie jakie daje. Nie wiem jakim cudem, ale mam wrazenie, ze kondycja mojej skory jest duzo lepsza (nawilzenie, sprezystosc) odkad uzywam poduszki.
Jest zdecydowanie moim numerem jeden. Nadal bardzo lubie Dior Star, o ktorym pisalam Wam tutaj KLIK. Jednak IOPE to troche inna bajka.

Kogo poduszka nie zadowoli ?
Osoby, ktore nie lubia wykonczenia rozswietlonego - typu sheer glow. Podejrzewam wiec, ze osoby o bardzo tlustej cerze lub cerze tlustej w strefie T.
Takze te z Was, ktore lubia podklady mocno kryjace, matowe lub dajace satynowo-matowe wykonczenie beda zawiedzione.

Osoby, ktore nie lubia czuc na skorze podkladu, tesknia za rozswietlona cera i uczuciem lekkiego napiecia spowodowanego nawilzeniem beda napewno zadowolone. Uwielbiam to uczcie lekkiej wilgoci podkladu IOPE <3

Jeszcze raz dziekuje Aniu za pomoc w zdobyciu tego cuda :)


Macie doswiadczenie z tego typu podkladami ? Jakie sa Wasze spostrzenia?



Dolly



Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170)

poniedziałek, 17 listopada 2014

Gruszka z mieta

Troszke kulinarnie znowu, a to dlatego, ze niektore z Was prosily mnie o przepis na jedne z moich ulubionych konfitur.
Gruszki kocham i kochalam zawsze. Zdecydowanie jednak nie te miekkie, rozplywajace sie pod palcami i kapiace slodkim sokiem. U nas tutaj zreszta ciezko znalezc takie - kroluja nieco twardsze, zielone.
Przepis na konfiture gruszkowa z mieta:

  • tyle gruszek ile chciesz miec konfitury (nalezy pamietac, ze to owoc wydzielajacy duzo soku). Polecam wybrac gruszki twarde, albo nawet bardzo twarde
  • zel fiksujacy
  • brazowy cukier (moze byc zwykly)
  • sok z cytryny (jedna cytryna na 1-2 kg owocow)
  • swieza mieta

Gruszki kroimi na male kawalki (obrane i pozbawione srodkow), dodajemy zel fiksujacy (proszek) i mieszamy. Mozna robic bez zelu, ale wtedy bedzie bardzo wodniste.
Dosypujemy cukier (ja uzywam bardzo malo, bo lubie kwaskowaty smak)
Podgrzewamy dosyc dlugo na malym ogniu, tak aby owoce zaczely puszczac sok.
Mieszamy od czasu do czasu. Gdy owoce zaczna sie rozpadac dodajemy sok z cytryny i nadal podgrzewamy w celu odparowania zby duzej ilosci plynu.
Nie pisze o ilosciach celowo, bo wszystko robie na oko...Zelu fiksujacago wypada mnie wiecej jedna torebka na kilogram owocow.
Jesli nadal jest za duzo soku to po prostu go odlewam (mozna wykorzystac jako kompot).
W ostatniej fazie myjemy i kroimy swieza miete. Dodajemy do masy i mieszamy delikatnie.
Przekladamy konfiture do wyparzonych sloikow, przecieramy rant i zakretke spirytusem lub innym czystym alkoholem, zakrecamy i stawiamy sloik do gory dnem.
Po kilku godzinach mozna odwrocic sloik.
Jest to bardzo proste do wykonania, ale takze bardzo smaczne. Polecam do ciemnego chleba, ryzu, czy serka wiejskiego. Mniam :)



Dajcie znac jesli macie jakies sprawdzone przepisy na gruszki.


Milego tygodnia !


Dolly


Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170)

sobota, 15 listopada 2014

Jesienne mani

Kocham i zawsze bede kochac fiolety.. chociaz przyznam, ze kolor ten nie jest juz taka moja obsesja jak w czasach gdy mialam 18-22 lat i wszystko musialo byc fioletowe (lacznie z wlosami - co przyspozylo siwych mojej mamie ).
Milosc do fioletu zostala, ale teraz objawia sie bardziej na moich paznokciach niz w innych rejonach mojego zycia.
Zwykle jesienia wybieram wlasnie taki odcien dla moich pazurow - aby grudniowa zima zamienic go na czerwien, purpure i gorzka czekolade.

Tutaj maly przeglad mojej gromadki - co roku dorzucam jeden albo dwa, czasami wymieniam na cos bardziej odpowiedniego - takie tony pojawiaja sie takze u mnie zima.
Kolekcje jesienna Essie pokazywalam Wam juz dosyc dawno bo 14 wrzesnia - tu mozecie przeczytac post KLIK
Szczerze przyznam, ze oslawiony w blogosferze i promowany Diorette Diora jednak mnie rozczarowal...Jestem bardzo lakierowa ...maluje paznokcie od wielu, wielu lat. Kosmetykiem, ktory zawsze znajdziece u mnie jest wiec lakier do paznokci. Za Diorem nie przepadalam nigdy - kiedys ich lakierasy byly po prostu kiepskiej jakosci. Od niedawna maja nowa formule i sa o niebo lepsze - dobrze sie nakladaja, nie smuza i wytrzymuja absolutnie wystarczajaco dlugo.
Diorette jest po prostu kolorem, ktory traci przy zestawieniu z innymi jesiennymi propozycjami firm, byc moze tanszych i mniej inwestujacych w marketing. Takie jest moje odczucie. Diorette znalazl wiec juz swoja nowa wlascicielke ;)

Moje top na jesien to: (kolejnosc przypadkowa)
1. Bahama Mama, Essie 
Kremowy, fioletowo - fuksjowy kolor. Idealny. Nie wiem dlaczego wczesniej nasze drogo sie nie skrzyzowaly, bo nie jest to zadna nowosc. 
2. Sole Mate, Essie
Gleboki, kremowy. Ciemna burgundowa sliwka. Natknelam sie na niego przy okazji czytania jakiegos magazynu o gwiazdach ..Ponoc jest jednym z ulubionych odcieni Kim Kardashian ...i moze dlatego nie siegnelam po niego wczesniej.;) Bardzo jednak polecam bo jest piekny.
3. Wicked, Essie 
Kremowy, jak poprzednicy, ciemniejszy od Sole Mate i bardziej wpadajacy w brazowy burgund. Bardzo sexy - szczegolnie przy zadbanych dloniach i krotszych paznokciach. Kocham go ! Idealne wykonczenie pedicure - takze latem.
4. Partner in Crime, Essie 
Pisalam o nim przy okazji przedstawienia Wam kolekcji jesiennej KLIK
5. Diorette, Dior
Przydymiona, cyklamenowa sliwka. Niestety matowieje na moich paznokciach - nie wiem dlaczego...poza tym kolor ten wypada moim zdaniem tak sobie w zestawieniu z moim number one Bahama Mama Essie <3
6. Depend, 115
Klasyczna, kremowa sliwka. Lubie lakiery ten szwedzkiej marki min za to, ze wystepuja w malych buteleczkach.
7. No more film, Essie
Ciemny, chlodny granat - idealnie laczy sie z brazami, szarosciami, fioletem, biela.
8. Vinot Tinto, 38, Catrice
Baklazanowo - brazowwy fiolet. Kolor atrakcyjny nie tylko jesienia
9. Take it Outside, Essie 
Jesienny z tego roku - chlodna szarosc - idealny dla osob, ktore nie przepadaja za ciemnymi lakierami
10. Decadent Dish, Essie
Drobinkowy braz - spokojny i przygaszony.
11. Dress to killt, Essie
Zeby nie bylo za ciemno - czerwien z jesiennego rzutu - klasyczna, nasycona, ponadczasowy wisnio-szkarlat.
12. Peacocktail, Catrice
Zagadkowy bo zmieniajacy swoja barwe ciemny u podstawy, ale z drobinkami mieniacymi sie na zielono, rozowo i srebrno. Prezent od kochanej Karo :)
13. Prune Reign oraz Purple Prune, Isadora
Dwa piekniaki sliwkowe, jeden z perlowym poblyskiem, ktore zdobyly moje serce.
14. Luxedo, Essie
Prawie czarny, ale to "prawie" ma tu znaczenie. Ukochany lakier mojego meza (na moich paznokciach oczywscie ).
15. Black Amethyst, Estee Lauder oraz Berry Desire, Estee Lauder
Nie przepadam za ich lakierami, ale te dwa maja cudne odcienie.
16. Iconic Indigo, Loreal
Jeden z 12 dniowych lakierow tej marki, ktore pojawily sie wczesna jesienia u nas. Pisalam o nich tutaj: KLIK
17. Style carter, Essie
Tajemniczy Indigo - atramentowy granat - ponadczasowy i szczegolnie ladny na krotkich paznokciach. Prezent od Agusi (posiadaczki cudownych kotkow <3)

Macie swoj ukochany kolor na jesien ? Wracacie do niego, uzywacie go takze podczas innych por roku ?



Dolly




Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170)

wtorek, 4 listopada 2014

Secret Lemon Escape - czyli moj pierwszy raz :)

Wohouuu Boom ! Kiedys musi byc ten pierwszy raz...:)

Bedac ostatnio w Szwecji nabylam droga kupna moje pierwsze produkty kosmetyczne ze slynnej Victoria Secret.
Z marka zetknelam sie wiele lat temu, przy okazji fikusnych majtaskow, a potem katalogu z ciuchami, ktorych niestety nie dane mi bylo zamowic, gdyz firma nie wysyla do Norwegii.
Uwazam to za skandaliczne (hyhy) bo maja miedzy innymi naprawde fajne, rozne domowe dresiko - pizamki no i piekne wieczorowe sukienki, slodkie kapciochy na zimowe dni i tak dalej. Nie wspominam o slynnych stanikach i nocnych koszulkach...
Ciesze sie, ze Victoria Secret w koncu zawitala do Polski (Zlote Tarasy w Warszawie - sklep) szkoda tylko, ze nie sprzedaja tam ani bielizny ani ubran ...
Wracajac do Szwecji..Lazac miedzy polkami z musztarda i proszkami do prania natknelam sie na male, wydzielone stoisko z balsamami do ciala i innymi produktami pielegnacyjnymi. Cena byla zachecajaca - 99 kr wiec po krotkim zastanowieniu wrzucilam do koszyka.

Wybralam Lemon Escape, Sparkling Citrus - balsam do ciala (250 ml ) oraz Lemon Sugar Coconut scrub do ciala (200 ml).  No i musze przyznac, ze jestem naprawde happy :) Pachna nieziemsko <3
Umowmy sie - skladowo to to zadna rewelacja nie jest...Zreszta zerknijcie na etykiety.
Nuty zapachowe - roza, gardenia, hiacynt, groszek pachnacy, gruszka i wanilia
Nawilzenie srednie, ale zapach utrzymuje sie dosyc dlugo.
Konsystencja balsamu bardziej przypomina mleczko do ciala.. za to scrub jest taki jaki powinien byc i sie nie leje po odkreceniu, ani wtedy gdy postawi sie go na zakretce.
Wlasciwosci scierajace scrubu ocenilabym na czworeczke...niby dobrze wykonuje swoje zadanie, ale krysztalki cukrowe rospuszczaja sie bardzo szybko. 
Balsam zawiera witamine C i E oraz ekstrakty z pestek winogron, aloesu oraz owsa.

Co mnie ujelo to fakt, ze ta cytrynowa ucieczka pachnie niesamowicie naturalnie. Zupelnie jak smaczny deser z bezami. Brak tu typowego dla produktow kosmetycznych z ta nuta sztucznego aromatu. Aromat cytryny wbrew pozorom nie nalezy do najprostszych do skopiowania. Mam wrazenie, ze ciezko wyprodukowac cos cytrynowego tak, aby nagle produkt nie zaczal przypominac plynu do zmywania Ludwik Cytryna, ewentualnie taniego odswiezacza do toalet ;)
zdjecie ciasta pochodzi z pinterest
Tak wiec jestem zdecydowanie na TAK i jesli znajde gdzies slynna mgielke tej marki o tym samym zapachu to bedzie moja. Ot taki fajny flircik dla mojej skory i zmyslow:)


Znacie, uzywacie? Jakie wrazenia?

Lemon Escape bedzie u mnie goscil czesciej...



Dolly




Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170)

sobota, 1 listopada 2014

Norweski Glossybox - pazdziernik 2014 - Pop Art

Po kilku reklamowych spojlerach i wielu dniach oczekiwania w koncu wpadlo do mojej skrzynki pocztowej pudeleczko Glossybox -pazdziernikowe - co by nie bylo watpliwosci :P
Pudelko inspirowane sztuka pop artowego artysty Andiego Warhola.
Nie rozumiem  marketingowej polityki Glossyboxa.. bo wydaje mi sie, ze pudelko na konkretny miesiac powinno sie pojawiac na jego poczatku, a nie koncu..no ale coz...


Oto co znalazlo sie w fajnym, pop artowskim pudelku w tym miesiacu:

1. Make Up Store - Cybershadow
Mocno sprasowany i napigmentowany, ale rowniez kremowy cien do powiek. Kolor jest baaardzo pop artowski - jak widac na zalaczonym obrazku. Otrzymalam wielkosc  2 gramow, produkt oryginalny kosztuje 135 kr czyli okolo 70 pln

Marka Make Up Store jest bardzo znana w Skandynawii. Sprzedawane jako tzw, wyzsza polka w sieci drogerii Kicks. Przyznam, ze gdyby nie kolor to na pewno zostawilabym sobie ten produkt, bo ich cienie sa naprawde bardzo dobrej jakosci ! Mozna je uzywac takze na mokro jak eyeliner.
Oddam w dobre rece :) Mysle, ze niektore z Was z checia go uzyje. Zasada - kto pierwszy ten lepszy :)
2. Rituals Foaming Shower Gel Sensation "Yogi Flow"
Cudowna, gesta pianka do mycia, zawierajaca ayurwedyjskie skladniki takie jak nawilzajacy olejek z migdalow czy wyciag z indyjskiej rozy. Otrzymalam wielkosc oryginalna - 200 ml kosztujaca 85 kr czyli okolo 42 pln
Jest to moj pierwszy produkt tej marki. Tak, tak ;) Nie wiem jak sie ostalam, bo caly internet zalewaja cudownosci Rituals.
Nasza kochana Irenka (jej blog to: Beauty Addiction - niestety nie wiem dlaczego, ale przestala pisac ...jest jednak aktywna na instagramie:) podarowala mi wspaniale probki Rituals i pewnie dzieki temu skusze sie na balsam do ciala bo ma idealna konsystencje.
Jestem z pianki Yogi Flow bardzo zadowolona - juz po dwoch uzyciach i z pewnoscia bede chciala sprobowac innych aromatow.

3. Lollipops Paris Make Up Eye Pencil " Goodbye Moon"
Bardzo fajna, wykrecana, czarna kredka do powiek. Daje sie nie narysowac zarowno cienkie jak i grubsze kreski. Swietna kremowa konsystencja, a co najwazniesze trzyma sie idealnie ! Wow ! Jestem naprawde zaskoczona trwaloscia. Udany design. Otrzymalam produkt oryginalny, za 129 kr czyli okolo 60 pln
4. SoSusan Cosmetics Universal Blush
Roz dopasowujacy sie do odcienia skory. Bardzo mila, lekko kremowa konsystencja  - latwo sie aplikuje i ma bardzo dobra pigmentacje. Zawiera skladniki nawilzajace i pielegnujace. Otrzymalam produkt oryginalny, 4 gr, kosztujacy 199 kr czyli okolo 100 pln
Kocham ten produkt ! Zdecydowanie jeden z moich ulubiencow tego wydania Glossyboxa :)
Powiedzialaby, ze jest to bardziej rozo - rozswietlacz - odcien chlodnawy, ale no wlasnie..podejrzewam, ze na cieplych cerach takze bedzie prezentowal sie bardzo dobrze.
Marke SoSusan znam od jakiegos czasu. Podoba mi sie, ze ich produty pozbawione sa olejkow mineralnych, perfum i nie sa testowane na zwierzetach.
Kocham ten kolor i przyznam, ze dawno nie mialam tak dobrego zdania o czymsc co daje jakby nie bylo polysk. Na zdjeciach trudno uchwycic jego urode..moim zdaniem rozswietlenie jest duzo subtelniejsze niz sugeruja to zdjecia...
5. Nails Inc Nail Polish "Brook Street"
Lakier do paznokci kultowej firmy. Otrzymalam 4 ml buteleczke w kolorze rozu. Oryginalny produkt - 10 ml kosztuje 140 kr czyli okolo 70 pln.

Przyznam szczerze, ze to mala skucha i rozczarowanie bo dokladnie taki sam produkt znalazl sie w pudeleczku z lipca 2013.


Podsumowujac - jestem zadowolona z zawartosci - dostalam 3 produkty, ktore zdecydowanie bede uzywac :) 
Cien zostalby u mnie gdyby nie jego kolor...jestem dosc pop art, ale chyba nie az tak ha ha ;)


A Wam cos wpadlo w oko? Jakie produkty Rituals polecacie? Jestem dosyc zielona jesli chodzi o te marke i z checia zdam sie na Wasze rekomendacje.



Pozdrawiam Was serdecznie i zycze kolorowego i cieplego listopada


Dolly


Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga (takze kopiowanie tekstu, lub jego czesci )oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170)

HASLA

-417 (1) 020 (1) 11 pytan do (1) 17 maja (1) 21N (1) 8hours cream (1) absolute new york (1) ahoy (1) allure essie (1) aloe vera (1) alverde (3) analiza skladnikow (2) anastasia (1) anatomicals (1) ankieta (7) Aqua Allegoria (1) Astor (1) atmosfera (34) atomosfera (1) autumn (1) aveda voluminzing tonic (1) Aveeno (1) back in the limo (1) bakterie (1) balett Slipers essie. (1) balsam do ciala (3) balsam do ust (2) Balsam do wlosow (1) Battiste (1) BB (1) BB cream (2) Belepierre (1) bellepierre (3) biale noce (1) bialy lakier do paznocki (1) bielenda (2) Bioderma (1) bizuteria (5) blossom dandy (1) blyszczyk (1) Bobbi Brown (1) bodyoil (1) boller (1) Boots (1) Bottega Verde (1) bounty (1) bourjois (2) Bozenarodzenie (1) brazer (1) brokat (1) Bronze Goddess (1) brwi (1) bubblegum (1) bump up the pumps (1) burts bees (1) Buter London (1) Capture Totale (1) CC (2) CC krem (1) Celia (1) Cellular Revitalizing Eye Gel (1) Chanel (6) Chanel Camelia de Plums (1) chillato essie (1) christmas (3) ciasto (2) cien do powiek (1) cienie do powiek (6) Clarins (1) clear head (1) Clinique (1) Coconut Milk (1) Color Club (2) coolcocs (1) Cosmetics Tattoos (1) cukinia (1) cushion (1) czekolada (3) czerwien (1) czerwona szminka. (1) czyscik (1) data waznosci kosmetykow (2) Define (1) demakijaz (5) denko (14) deo (2) dezodorant (1) Dior (7) Dior Forever and Ever (1) Dior Star (1) diorette (1) diorskin star (1) DJ Dolly (2) dobre bo polskie (1) dobre bo polskie. Inglot (1) dolly cocossino (3) dom (30) double breasted jacket (1) Dream Nude (1) dress to kilt (1) eastern light (1) ekologicznie (5) Elisabeth Arden (1) elizabeth arden (3) Elizabeth Mott (1) elnett (1) Emma S. Naobay (1) Eos (1) Escale a Pondichery (1) essie (24) essie 2015 (1) essie bride 2015 (1) essie kolekcja slubna 2015 (1) essie summer 2015 (1) essie winter 2014 (1) essie zimowa kolekcja 2014 (1) essie. essie spring 2015 (1) essie2015 (1) Estee Lauder (10) etre belle (2) Eveline (1) extension (1) Eyeliner (1) Fado (1) fall (1) fashion (1) fastelavnsboller (1) flowerista (1) fluid (2) fluid w gabce (1) foundation (1) Franboises Recolte (1) gabka konjac (1) Garden variety (1) Garnier (2) gazpacho (1) gel (1) Glaze Visage (1) glitter (1) Glossy Box (6) glossybox (22) glossybox czerwiec 2015 (1) glossybox Norge (10) glossybox norwegia (1) glossybox.roz (1) glow (1) golde rose (1) Golden Rose (1) gotowanie (4) gratis (1) Guerlain (3) Guerlain. aquarella (1) haul (10) Hawaiian Tropic (2) herbata (3) highlighter (1) HM (2) hobby (1) home made (1) home sweet home (1) homesweethome (1) Hot Make up (1) HP sculpting powder (1) hugo boss (1) IKEA (1) Infallible (1) inglot (5) Inglot. Mavala (1) interior (5) IOPE Air Cushion RX (2) Isadora (2) jedzenie (1) jelly pong pong (1) jiggle hi jiggle low (1) jul (1) Jurlique (3) Kanebo Sensai Prime Solution (1) kawa (4) kenzoki (1) kerastase (1) Kolastyna (1) konturowanie (1) konturowka do ust (1) Korea (1) koreanskie kosmetyki (2) Kosmetyk Roku (1) kosmetyki wszechczasow (1) krem do rak (4) krem do twarzy (8) krem pod oczy (1) kuchnia (6) Kueshi (2) kwasy owocowe (1) La Prairie (3) lakier do paznokci (33) lakier do ust (1) lakier do wlosow (1) lashes extension (1) lato (7) Lefse (1) letnia kolekcja essie 2015 (1) Lets the good times roll (1) Liebster Blog Award (1) light beige (1) Lip maximizer (1) lipgloss (3) lipstick (1) Lisboa (1) Lizbona (2) Loccitane (2) Lollipops (1) Lollipops Paris Balm (1) London Calling (1) Longevite anti age serum (1) Lord& Berry (1) Loreal (7) Loreal. manicure 12 days (1) LULU (1) Lush (4) Luxedo Essie (1) MAC (1) Magnifica (1) make up (3) make up mekka (3) make up store (8) makiash (1) malinowy (1) Mariza (1) marsk (2) mascara (3) maseczka (4) maska do wlosow (1) maskara (1) matowa (1) MATRIX (1) mavala (1) Maybeline (1) Maybelline (1) Maybelline Dream Wonder Nude (1) maybelline elixir (2) meble (1) Michael Kors (1) Milion Gloss (1) mint (1) mint cadny apple (1) Mint Candy Apple (1) mirabelle Chanel (1) Miss Dior Blooming Bouquete (2) model co (1) modelco (2) molly makes (1) Muchi Muchi essie (1) my boy lollipop (1) My Burberry. recenzja (1) mydlo (1) Mythic oil (2) nail polish (12) nailpolish (4) nailpolish William (1) Nails Inc (2) Naobay (1) naturalne kosmetyki (1) naughty nautical (1) nawilzanie (1) neu lash (1) new (3) New York (2) Nicka K (1) Nigella Lawson (1) nominacja (1) norge (2) Norway (2) Norwegia (36) norwegia jakiej nie znacie (3) norweska prasa (3) norweski glossybox (1) nostalgia (3) nowosci (2) Nowy Jork (2) NoxiDoxi serum (1) NUXE (1) NYC (1) o mnie (1) ocena (1) oddam (1) odzywka (3) odzywka do rzes (1) ogrod (1) oil (1) Ole Henriksen (2) olejek (2) olejek arganowy (1) olejek do ciala (4) olejek do kapieli (1) olejek do twarzy (4) OPI (1) opinia (1) origins (7) oslo (1) parabeny (1) pasta do chleba z marchwi (1) pasta do zebow (1) pasta z brokulow (1) paznokcie (2) peach side babe (1) pedicure (1) pedzelen do ust (1) peeling (4) Peggy Sage (2) peppermint (1) perennial chic (1) perfumy (3) petal pushers (1) Pharmaceris (1) pianka do wlosow (1) picked perfect (1) pieczenie (2) pielegnacja (26) pigmenty (1) Pivoine (1) plyn miceralny (1) podklad (1) podklad poduszkowy (1) podklad w gabce (1) podroze (3) poduszka (1) pogoda (5) polska (3) pomadka (2) popcorn scrub (1) Portugalia (3) powidla (1) prasa norweska (2) prenumerata (1) pret -a - surfer essie (1) private weekend essie (1) przeceny (1) przedluzanie rzes (2) przepisy (8) puder (2) puder brazujacy (2) PW (1) ralf lauren (1) Realash (1) recenzja (40) red (1) refecto cil (1) regeneracja (1) relaks (2) remont (1) review (1) Revitaliaizng Supreme (1) Revlon (1) RFSU (1) rituals (1) robotki reczne (2) romper room essie (1) rouge edition velvet. szminka (1) Royal apothic (2) roz (3) rozdanie (3) rozdanie u Dolly (4) rzesy (2) sally hansen (1) salon firmowy (1) salt water happy essie (1) Sandy (1) sanex (2) Schwarzkopf (2) scrub (6) sebastian professional re shaper (1) serum (1) Shisheido (1) Skin Perfection Loreal (1) sleek (1) so susan (1) Soap&gGlory (1) solarium (1) sosusan (1) Starbucks (1) suchy szampon (1) sugar daddy essie (1) Sumita (1) summer (1) summer escape (1) sunday funday (1) sunset sneaks essie (1) Super Rescue antioxidant moisturizer (1) super stay (1) swieta (1) szampon (7) szminka (6) szminka do ust (1) Szwecja (3) tag (1) Teeez (1) Teez (1) Teeze Cosmetics (1) Teraz Polska (1) The Body Shop (3) tie the knotie (1) tint gloss (1) tlusty czwartek (1) tom ford black orchid (1) tonik (2) Top Shop (1) tradycje (6) tralosc perfum (1) Tromborg (1) Tropfy wife (1) Trophy Wife (1) tuck it in my tux (1) tusz do rzes (2) twoj styl (3) ulubiency 20014 (1) ulubiency roku (1) UNE (1) unilever neutral (1) USA (1) uslu airlines (1) usta (1) usuwanie plam pigmentacyjnych laserem (1) usuwanie zmian laserem (1) Vanilla Milk (1) vegan (1) vege (1) vichy (1) victoria secret (1) vigeland park (1) wakacje (3) Watermelo Essie (1) wax (1) waznosc kosmetykow (2) weleda (1) wielkanoc (3) wiosna (2) wlosy (1) woda toaletowa (1) woks do wlosow (1) wspomnienia (3) wybielanie zebow. (1) wyniki rozdania (2) wyrzucanie kosmetykow (1) xmas (2) YSL (2) YuBe (1) Yves Rocher (3) zabieg laserowy na twarz (1) zakupy (20) zeby (1) zel do twarzy (1) zel pod oczy (1) ziaja (1) zmiany pigmentowe (1) zolty lakier do paznokci (1) zupa (1) zycie codzienne (1)