SZUKAJ

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Nowe zycie

Starych mebli....


Dlugo mnie nie bylo .. Powodow bylo kilka miedzy innymi przedluzajacy sie od stycznia remont calego pietra chalupy co to niby mial byc tylko 3 tygodniowy, a okazal sie paro miesieczny...:) Efekty sa moim zdaniem bardzo dobre i o to chodzilo. Wzbogacilam sie o pare nowych pomieszczen, pozbylam wielu rzeczy, uporzadkowalam inne no i zabralam sie za porzucone kiedys hobby - czyli before& after .....
Efektem tego jest nowa komoda.
Stala sobie poczciwie w piwnicy i nie byla uzywana.. Typowy mebel z lat 50 tych, pamietam takie jeszcze z Polski - moja babcia miala podobna - te komode kupilam juz tutaj w Norwegii, wiele lat temu za jakies przyslowiowe grosze..
Tak wygladala przed zmiana
Moj maz chcial sie je pozbyc,ale wpadlam na pomysl nadania jej nowego zycia.. Tak komodka stala sie mietowa komoda, do ktorej "trzeba" bylo dokupic lampe co by to wszystko jakis sens mialo...;)
Malowanie odbywalo sie w lazience... poprzedzone koszmarem czyli myciem i matowieniem szafki przy uzyciu Salmiaka (Skandynawki wiedza o czym mowie..) Myslalam, ze sie udusze, ale efekt rewelacyjny ! Salmiak nie tylko zmywa wszystko, ale tez matowi pieknie, wiec nie musialam sie uzerac z papierem sciernym...
Komoda po malowaniu
Wybor koloru zajal mi mnw 3 tygodnie bo kompletnie nie moglam sie zdecydowac.. wahajac sie miedzy blekitem, lawenda i mieta...
Do przemiany zakwalifikowal sie takze drewniany stojak na kwiatki, ktory znalazlam podczas jednego z targow jesiennych i zaplacilam za niego cale 10 koron ! ;)
Stojak po metamorfozie i oslawiona lampa, ktora pierwotnie miala stanac na komodzie, ale ostatecznie znalazla swoje miejsce w drugim kacie pokoju.
Komoda jest w kolorze metowym natomiast na stojak wybralam kolor bardziej morski.

No i jak Wam sie podoba po przemianie?

Pozdrawiam Was :)

Dolly


djęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

piątek, 4 października 2013

LUSH...

Z tym  calym Lushen to byla smieszna historia.. Dlugo sie Lushowi opieralam i pamietam podczas mojego pobytu w Lisbonie moje uprzedzenia co do tej marki jeszcze bardziej sie rozwinely za sprawa smierdzacego szamponu do wlosow ha ha ha. Dlaczego uprzedzenia? Trudno do konca wytlumaczyc. Ludzki (a juz szczegolnie) kobiecy mozg jest pelen tajemnic :)
Mysle, ze generalnie kostki do pocierania o skore (zamiast balsamu do wcierania) czy lekko smierdzacy wspomniany juz szampn spowodowaly, ze na haslo Lush reagowalam niechecia... Az do mojej ostatniej wizyty w norweskim sklepie tej marki ..

Kiedy pisze te slowa mam wlasnie na twarzy jedna z zakupionych maseczek. Pachnie aromatycznie ziolami, i jako ze trzymana byla w lodowce - chlodzi moja zmeczona skore. Moge porownac to uczucie do tego, ktore mialam odwiedzajac SPA Coloseum w Oslo:). Jakos tak ekskluzywnie sie czuje w bialym szlafroku z kubkiem mietowej herbaty w dloni i z maseczka Ayesha. I to moje kochane za marne grosze w porownaniu do przezyc z Coloseum ;)
Maseczke mozna traktowac jako bankietowa. Wygladza linje i napina skore dzieki takim skladnikom jak: asparagus i wyciag z kwiatu limonki oraz glince i wyciagowi z dzikiego bzu.
Bardzo sympatyczna ekspedientka, mowiaca w smiesznym dla mnie dialekcie z Bergen obiecala, ze napiecie skory utrzymuje sie nawet do kilku godzin. Dlatego polecane jest stosowanie tej maseczki przed jakimis imprezami czy wyjsciami:)


Sposob uzycia obydwu produktow:
Nalozyc na oczyszczona skore twarzy, omijajac okolice oczu. Zmyc ciepla wioda po 5 -10 minutach.
Maseczke nalezy przechowywac w lodowce gdyz jest towarem swiezym, robionym w sklepie na poczekaniu.  Data waznosci uplywa po okolo 3 - 4 tygodniach od zakupu. Na spodzie pudeleczka napisane jest kiedy zostala zrobiona.
Pojemnosc 75 g

Moje wrazenia - Ayesha
Maseczka wyglada troszke jak humus :) Pachnie ziolowo i ma kremowa konsystencje, ale nie tlusta. Latwo sie naklada i jako ze uprzednio byla zgodnie z zaleceniami w lodowce - przyjemnie schladza. Moim zdaniem efekty sa rewelacyjne. Skora jest wyraznie napieta i odzywiona. Ten efekt utrzymuje sie przez pare godzin - w moim przypadku 4-5.
Tutaj krotka informacja na temat mojej cery:
dojrzala, normalna- sucha, male, niewidoczne pory, gladka, zmarszczki mimiczne, ale slabo widoczne, lekka utrata jedrnosci, skora cienka i delikatna, ale nie podatna na podraznienia, nigdy nie mialam tradziku ani zadnych innych problemow z cera.
Sklad Fullers Earth, Honey; Elderflower and Limeflower Decoction (Sambucus nigra and Citrus aurantifolia), Glycerine, Fresh Asparagus (Asparagus officinalis), Fresh Kiwi Fruit (Actinidia chinensis), Kaolin, Witch Hazel Extract (Hamamelis virginiana), Rose Absolute (Rosa damascena), Rosemary Oil (Rosmarinus officinalis), Patchouli Oil (Pogostemon cablin), Elderflower Vinegar, Bentonite Gel, *Geraniol, *Limonene, *Linalool, Perfume
* Occurs naturally in essential oils,Vegetarian

Kolejna maseczka, na ktora sie zdecydowalam to Brazened Honey

Laczy w sobie funkcje zarowno maski do twarzy jak i peelingu. Pachnie zawrotnie jasminem i miodem, ale aromat jest na tyle stonowany, ze nie przeszkadza,a wrecz odwrotnie. I pisze to ja - osoba, ktora miodu nie jada, a za jego zapachem nie przepada. Maseczka ma dzialac detoksycujaca, odswiezac zmeczona i poszarzala skore pozbawiona blasku.  Ekspedientka poinformowala mnie, ze maseczka po pierwszym zetknieciu ze skora moze nieco szczypac, ale nic takiego nie mailo miejsca w moim przypadku.
Moje wrazenia:
Brazened Honey ma doscy tlustawa konsystencje, gesta i kremowa. Po nalozeniu na skore zastyga tak jak poprzednia maska. Tuz przed jej calkowitym zmyciem nabralam w dlonie troche cieplej wody i usuwalam ja masujac buzie okreznymi ruchami zgodnie z zaleceniami ekspedientki. Moja skora z poczatku wydawala sie pokryta tlustawym filmem by po zmyciu kompletnym maski stac sie niesamowicie wygladzona, zmatowiona, miekka. Nie mam bardzo duzych porow, ale te ktore mam byly zmniejszone. Bardzo lubie efekt po Brazened Honey.

Sklad: Kaolin, Talc, Fresh Organic Lime Juice (Citrus aurantifolia), Sage, Rosemary and Juniperberry Infusion (Salvia officinalis, Rosmarinus officinalis, Juniperus communis), Fresh Free Range Eggs, Honey, Glycerine, Fresh Fennel (Foeniculum vulgare), Ground Almond Shells (Prunus dulcis), Almond Oil (Prunus dulcis), Bentonite Gel, Fresh Ginger Root (Zingiber officinale), Fresh Parsley (Carum petroselinum), Fresh Coriander (Coriandrum sativum), Ground Tumeric (Curcuma longa), Ground Cardamom (Elettaria cardamomum), Clove Bud Oil (Eugenia caryophyllus), Ginger Oil (Zingiber officinale), Vetivert Oil (Vetiveria zizanoides), Juniperberry Oil (Juniperus communis), *Benzyl Salicylate, *Eugenol, *Geraniol, *Benzyl Benzoate, *Linalool, Perfume.

Jestem baaardzo zadowolona z obydwu i napewno jeszcze sie do Lushu wybiore :)

Dostalam dwie probki o ktore poprosilam:

- balsamu do ciala o zapachu wanili
- kremu dla cery dojrzalej

Nie wiem czy macie doswiadczenia z Lushem (a jesli  tak to jakie?), ale jesli nie to zachecam !
Z checia tez poczytam Wasze rekomendacje ..



Pozdrawiam Was :)

Dolly


djęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170



środa, 2 października 2013

Norweski Glossybox - wrzesien

No i mamy kolejne pudeleczko Glossybox. Powiem szczerze, ze tym razem jestem zadowolona ze wszystkiego co sie w nim znalazlo.
I pierwszy chyba raz od momentu prenumeraty pudelka zamierzam zdecydowanie kupic jeden z produktow ponownie - moze tylko w innym odcieniu..
Oto co znalazlo sie w norweskiej, wrzesniowej edycji:
1. Weleda Millet Nourishing Shampoo
Ekologiczny szampon do wlosow z wyciagiem z orzechow macademia, z szalwi, ktorej zadaniem jest oczyszczenie wlosow i skory glowy, a jednoczesnie odzywia. Oryginalny produkt kosztuje 139 kr za 190 ml, ja dostalam probke 18 ml
(wczoraj umylam wlosy - szampon pachnie dosyc aptecznie, malo sie pieni, wlosy po nim sa miekkie i daja wrazenie oczyszczonych. Celowo nie uzylam odzywki aby sprawdzic czy beda sie elektryzowac - nie elektryzuja sie, sa lsniace i latwo daly sie rozczesac. Probka niestety starczyla mi tylko na raz poniewaz mam dlugie wlosy i uzylam szamponu dwa razy).
2. Da Vinci - Mineral Shimer
Sypki cien do powiek, z shimerem. Mozna stosowac na mokro lub na sucho. Otrzymalam kolor 08 Lava - baklazanowy braz z zielonkawym polyskiem. Cena za 1.75 gr (oryginalna wielkosc) to169 kr
3. Trind - Balsam do paznokci
Balsam majacy nawilzyc paznokcie i pomoc zachowac im wilgoc tak aby sie lamaly i byly w dobrej kondycji. Dostalam mala buteleczke - oryginalny produkt kosztuje 129 kr za 9 ml
4. Bellapierre - Lipstick Ruby
Mineralna szminka do ust zawierajaca naturalne pigmenty i naturalne woski. Otrzymalam kolor Ruby - malinowa, intensywna czerwien. Dostalam oryginalny produkt - kosztuje 149 kr
(generalnie nie nosze tak jaskrawych czerwieni, ale po otwarciu pomadki uwiodl mnie jej zapach ! Wiem, ze to nie perfumy, ale szminka pachnie oblednie moim zdaniem i mimo, ze na poczatku nie zamierzalam jej w ogole probowac z mysla o daniu jej komus w prezencie to jednak ten lekko waniliowy zapach mnie uwiodl. Kolor jest bardzo intensywny - nie do konca moj - wole czerwienie nieco bardziej malinowe, burgundowe... ale: niesamowicie lekko sie naklada, nie czuc jej na ustach jak np szminki wielu wysokopolkowych firm, kolor utrzymuje sie nawet podczas jedzenia i picia, nie wysusza i nie wazy sie na ustach. Jestem bardzo zadowolona - do tego stopnia, ze od razu odszukalam strone firmy ze sklepem internetowym. Napewno zamowie sobie jakis inny kolor:)
5. Maseczka zelowa na oczy z logo Glossybox
Bardzo sie ciesze bo nie mialam czegos takiego w swoich beauty akcesoriach:)
6. Oceane Make up Remover Pen
Demakijazowy flamaster, ktory pozwoli skorygowac makijaz - np kreske na powiece lub nadmiar wyplywajacej poza kontur szminki. Otrzymalam oryginalny produkt z 3 dodatkowymi wkladami wymiennymi - 3ml, kosztuje 49 kr
(jeszcze nie sprobowalam, ma ktoras z Was doswiadczenia z takim przybytkiem?;)
7. Film2home
Dwa kupony na filmy, ktore mozna sobie sciagnac z internetowej bazy Film2home i obejrzec w domowych pieleszach.
The big Gatsby oraz Eventyrland

Podsumowujac - Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wrzesniowym wydaniem... Co prawda wolalaby chyba dostac cien w nieco jasniejszym kolorze - ale bede uzywac ten ciemniejszy napewno bo po probach na reku - jestem go bardzo ciekawa:)
Pierwszy raz Glossybox zainspirowal mnie do kupienia produktu od razu, bez wiekszego zastanowienia... mam na mysli pomadke firmy Bellapierre ... nie znalam i nie slyszalam o tej firmie wczesniej. Jesli ktoras z Was ma jakas opinie na jej temat to podzielcie sie :)



Pozdrawiam Was sedrecznie z niesamowicie slonecznej teraz Norwegii :)


Dolly

Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

środa, 11 września 2013

Ostatnie letnie promienie....marchewkowe ;)

No i mamy wrzesien. Powiem szczerze, ze kocham jesien - szczegolnie taka nasza, polska zlota jesien, ktorej niestety nie jest mi dane doswiadczac od dobrych kilku lat...
Jesli za czyms tesknie naprawde to za cieplym i slonecznym popoludniem w tetniacym zyciem moim miastem rodzinnym, za spacerami w parku i za lekko chlodna juz jesienna nuta w powietrzu o poranku. 
Ach nostalgia <3...
Norweska aura jest jednak ostatnio dla nas bardzo laskawa, bo mamy  ladne, wciaz sloneczne dni i mimo 5-8 stopni w nocy w ciagu dnia moze dochodzic nawet do 20 lub ponad wiec radosc oczywista:)
Jesien to czerwone jarzebiny, to pieknie zmieniajace sie liscie na drzewach to w koncu cieplejsze przekaski i cieple pledy, ogien w kominku i wieczory z filmami.
Dzis chcialabym sie z Wami podzielic przepisem na zupe, ktora jest u nas ostatnio przebojem w  domu.
Dosyc latwa do zrobienia i smakuje egzotycznie, aromatycznie i jakos tak wczesno jesiennie. 

Oto przepis:
1 kg marchewki (ja kupuje ekologiczna i slodka)
1 imbir
2 kostki rosolowe (warzywne)
   woda
1 puszka mleka kokosowego ( ja uzywam wersje light)
1 lyzka soli
1 lyzka cukru ( mozna pominac jesli marchewki sa slodkie)
oliwa z oliwek - wyciskana na zimno (bo jest zdrowsza)
pieprz


Wykonanie:
Marchewki obieramy i kroimi w plasterki, wrzucamy do garnka z rozgrzana oliwa z oliwek. Podsmazamy. Oliwy z oliwek nie powinno byc bardzo duzo bo nie chodzi o utopienie czy glebokie smazenie warzyw, a jedynie lekkie podduszenie. Marchewka powinna byc dobrze podsmazona-podduszona, miekka. Mozna dodac cebulke (ja czasami dodanej jesli mam akurat w domu na zbyciu). Rozrabiamy dwie kostki rosolowe w niecalym litrze wody. Dodajemy do garnka i mieszamy. Dolewamy mleko kokosowe, dosalamy, ewentualnie dosladzamy. Imbir obieramy cienko ze skorki, scieramy na tarce i dodajemy do zupy. Gotujemy przez chwile. Przecieramy w blenderze. Podajemy goraca z ciemnym chlebem, ja wybieram zwykle typu pumpernikiel (jak na zdjeciu)
Uwielbiam ! Juz polowa moich znajomych te zupe gotuje ;)



Pozdrawiam Was juz troszke jesiennie :)


Dolly


Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

sobota, 31 sierpnia 2013

Zdjecia blogowe i kolory



Powiem szczerze, ze sama borykam sie czesto ze zrobieniem zdjecia produktu, tak aby oddawal jego prawdziwa kolorystyke. Zauwazylam, ze bardzo trudno jest uchwycic kolor okiem kamery - szczegolnie jesli chodzi o lakiery do paznokci. Ponizej swietny przyklad tego jak zdjecie wykonane w zlym swietle moze przeklamac prawdziwy wyglad produktu.
Ostatnio bedac w Szwecji kupilam 3 lakiery do paznokci. Jeden z nich uwiodl mnie pieknym, niepowtarzalnym kolorem. Nie jest to ani fiolet, ani granat - po prostu cudo !
Na potrzeby blogowe postanowilam zrobic mu zdjecie .. i co ? No i macie ponizej kilka zdjec tego samego produktu - i kazde z nich wyglada jakby prezentowal inny lakier. Milej zabawy ;)
Wlasciwy kolor
Kompletnie przeklamany kolor - w rzeczywistosci jest bardziej fioletowy - vide zdjecie powyzej
Kolor wlasciwy po lewej, przeklamanie kamery po prawej


Dodam ze zdjecia nie sa korygowane w zadnym programie, dodane zostalo tylko moje logo.


Pozdrawiam Was i zycze udanego weekendu :)

Dolly

Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

piątek, 30 sierpnia 2013

Ankieta - dla ciekawskich

Pewnie nie wiecie, ale kocham rozwiazywanie krzyzowek (wszelakich) rebusow itd. Nie jestem za to fanka gier komputerowych i nie kumam po prostu jak mozna sie tym zajmowac ?
Uwielbiam tez zarowno czytanie jak i odpowiadanie na roznego rodzaju ankiety. Gdy dostalam te od mojej czytelniczki postanowilam na nia czym predzej odpowiedziec:)
  • Jaki masz stosunek do pielegnacji cery?
Te z Was, ktore czytaja mojego bloga wnikliwie wiedza, ze pielegnacje stawiam zdecydowanie wyzej niz kolorowke. Lubie make up, ale zdecydowanie wiecej pieniedzy wydaje na produkty pielegnacyjne. 

  • Jakie elementy skladaja sie na twoje pielegnacyjne zabiegi?

Te elementy sie zmieniaja, ale napewno zawsze wystepuje krem na dzien, krem na noc, krem pod oczy, serum, tonik, mleczko albo olejek. Od czasu do czasu maseczka, peeling (raz, dwa razy w tygodniu - w zaleznosci od potrzeb - maseczka)

  • Ile czasu spedzasz rano w lazience?

Zalezy czy ide do pracy czy mam dzien wolny. Jesli ide do pracy to dluzej (okolo 20-40 minut) bo biore prysznic, myje wlosy, susze je i ukladam i maluje sie (pelny make up: cienie lub kreska, mascara, krem BB albo podklad, lekki puder, roz, szminka lub blyszczyk). Jesli mam dzien wolny - okolo 10-20 minut - szybki prysznic, balsamowanie ciala i nalozenie serum i kremu na twarz. W wolne dni raczej sie nie maluje w ogole jesli wiem, ze bede w domu. Jesli gdzies wychodze (sklep, poczta, spacer z psem) wtedy ewentualnie podkreslam brwi kredka i nakladam blyszczyk. Jesli mam wolne i wybieram sie np do centrum miasta wtedy czasami wykonuje lekki makijaz, ale zdarza mi sie uzyc tylko blyszczyka i korektora np na plamke pigmentowa lub pod oczy jesli mam cienie. Brwi podkreslam zawsze, ale bardzo delikatnie.

  • Co jest dla ciebie wazne przy wyborze produktow pielegnujacych?

Przede wszystkim wazne jest aby nie szkodzily. Pozniej zapach (wiem, ze kremu sie nie wacha, ale dla mnie krem do twarzy, ktory nie odpowiada mi w ogole zapachem i od ktorego mnie odrzuca jest nie do przyjecia). Podstawowa jednak rzecza jest dopasowanie do potrzeb mojej skory.
internet

  • Czy zawsze wykonujesz demakijaz wieczorem?

Tak ! Nie wyobrazam sobie spania w makijazu, szczegolnie pelnym. Nie ma czegos bardziej okropnego niz wstawanie rano ze zlepionymi rzesami i nieswieza cera. Zebym sie slaniala na nogach to w najgorszym przypadku dopadne umywalke i umyje twarz mydlem.. Nigdy spanie w makijazu.

  • Wymien 3 ulubione produkty pielegnacyjne

O, to dosyc trudne..Bardzo lubie balsam do ciala z firmy Kenzoki. Jak do tej pory zaden inny nie usatysfakcjonowal mnie bardziej niz ten (niedlugo recenzja). Kocham mist do twarzy z rumiankiem z firmy Jurlique (pisalam o nim tutaj: KLIK), ostatnim (jesli musze ograniczyc sie do 3) jest wycofana niestety z produkcji maseczka do twarzy Capihrina z firmy Babor. Kocham!


  • Jaki masz stosunek do kolorowki?
Bardzo lubie make up, ale z biegiem lat uzywamgo mnie niz kiedys. Kiedy mialam okolo 20 - 25 lat uzywalam sporo cieni, robilam kreske itd. Uzywalam tez duzo wiecej fluidu niz teraz. Co sie zmienilo: teraz uzywam wiecej szminek niz kiedys, polubilam sie z brazerem i uzywam korektora - kiedys w ogole nie korygowalam bo tez i nie mialam czego :P

  • Jaki - jakie produkty masz zawsze ze soba w torebce?
    Zawsze mam krem do rak i cos do ust. Ostatnio Lip maximizer z Diora.

    • Najlepszy make upowy tips zeby szybko poprawic urode

    W moim przypadku: podkreslic delikatnie brwi kredka badz cieniem, mascara i blyszczyk
    Dla wszystkich: blyszczyk i mascara - kazdy wyglada duzo lepieje z lsniacymi ustami i z bardziej wyraznymi rzesami :) i lekkie musnieciem rozem albo pudrem brazujacym.


    Pozdrawiam Was serdecznie



    Dolly


    Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

    czwartek, 29 sierpnia 2013

    Glossybox - sierpien 2013 - Zlocista pieknosc

    Wreszcie dotarl do mnie sierpniowy Glossybox. Nadal nie rozumiem sensu wysylanie sierpniowego pudeleczka pod koniec miesiaca.. no ale widac taki tutaj model :P
    Powiem szczerze, ze pudeleczko lipcowe nieco mnie rozczarowalo, tak wiec bardzo duze oczekiwania mialam co do sierpniowego. A oto co sie w nim znajduje:


    1. Elizabeth Arden - Untold - nowy zapach na rynku. Oryginalny produkt kosztuje 375 kr za 30 ml. Dostalam probke 5 ml - ladna mini buteleczke.
    Zapach jest slodki i bardzo owocowy. Na pierwszego niucha podoba mi sie:)

    2. Model Co  Bronzed Goddes Duo Eye Shadow - dwupak z cieniami do powiek, w zgrabnym pudeleczku z lusterkiem i gabeczka do nakladania cienia. Oryginalny produkt kosztuje 225 kr
    Podoba mi sie ten zestaw - jest to normalna wielkosci, 2 x 2,35 gr, cienie nosza wakacyjne nazwy: Maledives & Jamaica. Mysle, ze napewno bede ich uzywac. Jak do tej pory znam tylko samoopalacz z tej firmy - not bene jeden z najlepszyc jakich uzywalam:)

    3. ID Hair Eelements Gold Colour Keeper Shampoo - szampon do wlosow nadajacy im niesamowity polysk. Zawiere filtry UV i srodki chroniace wlosy przed nadmiernym nagrzaniem. Produkty tej szwedzkiej firmy zawieraja nordycka bawelne (cokolowiek to znaczy) ktora bez obciazania nawilza wlosy i dziala lekko oczyszczajaco. Szampon wystepuje w 3 odmianach:
    Silver - nadajacy objetosc
    Golden (ja dostalam ten wlasnie) - ochraniajacy wlosy i ich kolor przed plowieniem np
    Titanium - ochraniajacy kolor i dajacy luksusowa pielegnacje
    Oryginalny produkt 250 ml kosztuje 189 kr. Dostalam oryginalna objetosc w kolorze Golden.

    4. Bliss - Fabulous Foaming Face Wash - delikatnie usuwajacy martwe komorki skory pianka do mycia twarzy. Bestseller tej marki. Oryginalny produkt 197 ml kosztuje 259 kr. Ja dostalam 30 ml.
    Nie znam tego i chetnie sprobuje.

    5. Anatomicals - Spra Misty for me - czyli spray do twarzy majacy odswiezyc i nawilzyc cere. Zawiera wyciag z miety i lawendy. Oryginalny produkt 100 ml kosztuje 69 kr. Dostalam oryginalna objetosc czyli 100 ml.
    Jeszcze nie probowalam na twarzy...Chyba jedyny produkt z sierpniowego pudeleczka, ktory ewentualnie nie bedzie w uzyciu. Pachnie dziwnie - jak niemiecki srodek czyszczacy albo mydlo. Moze sie przekonam i wyczuje wiecej lawendy ;)

    Suma sumarum jestem z sierpniowego Glossyboxa zadowolona :)
    Zobaczymy jak bedzie po wydenkowaniu produktow..
    Ciekawa jestem co znalazlo sie w sierpniowych boxachw  innych krajach..


    Pozdrawiam Was serdecznie


    Dolly



    Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

    czwartek, 22 sierpnia 2013

    UNE - znacie?


    Ostatnio bedac w Szwecji natknelam sie na ich produkty. Nigdy wczesniej tej marki nie dane mi bylo poznac. Z tego co sie zorientowala jest to francuska marka kosmetyczna zalozone w 2009 roku i produkujaca tylko naturalne kosmetyki - ekspedientka z ktora rozmawialam poinformowala mnie iz produkty te zawieraja od 98 do 100% skladnikow naturalnych. Ja nie jestem jakos specjalna ekologiczka i nie boje sie parabenow w normalnej ilosci. To jednak co przykulo moja uwage to kolorystyka.

    Filozofia UNE to make up ktory wspolgra z naturalna uroda kazda kobiety, w taki sposob, aby jej nie tlumic zbyt duza iloscia barw, a jedynie podkreslac i wydobywac. Produkty nie zawieraja: parabenow, silikonow, petrochemicznych olejkow, sztucznych barwnikow ani substancji zapachowych.
    Oczywiscie jak to sie ma z innymi tego typu firmami, dbaja oni (a przynajmniej zapewniaja, ze dbaja) o srodowisko i opakowania maja byc jak najmniej grozne dla naszej planety.
    Jak wspomnialam - moja uwage przykula kolorystka - lekko przydymiona, nieagresywna - wszystkie skladniki barwiace sa pochodzenia naturalnego.
    Wpadl mi w oko szczegolnie ten cien - frosty, taki lekko rozowo bialy iskrzacy sie :)
    Wiem, ze ta marka moze nie byc niczym ekscytujacym dla moich czytelniczek z UK albo Irlandii bo tam latwo ja dostac. Dla mnie to jednak duza nowosci i mam w sumie ochote cos sobie kupic - bardziej ze wzgledu na kolorystyke, niekoniecznie wazne sa dla mnie parabeny lub ich brak. Wychodzi na to, ze lubie firmy naturalne jak Jurlique czy Origins, ale nie stronie tez od tych "standardowych" jak Estee Lauder, Clarins, Dior, Kanebo, itd.

    Mam do Was pytanie: czy uzywalyscie produktow firmy UNE? Jak uzywanie? Wiem, ze maja w swoje ofercie takze pielegnacje. Jesli tak z checia poznam Wasze opinie.


    Milego czwartku :)


    U nas juz jesien mimo slonca, dzis bylo plus 7 stopni rano.


    Dolly



    wszystkie zdjecia w tym poscie pochodza z internetu.

    Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

    środa, 21 sierpnia 2013

    Zakupowo czyli nowe zabawki :D

    Nic mi tak dobrze nie robi jak zakupy :) Nie jestem zakupoholiczka, kupuje z glowa i potrafie sobie odmowic...(yeah, right :P)
    Ostatnio cos nam sie lato zepsulo wiec znalazlam pretekst, aby jednak zycie sobie jakos tam oslodzic, a ze staram sie nie jesc slodyczy padlo wiec na zakupy ha ha ha ja to zawsze potrafie sobie wszystko przeintelektualizowac i wytlumaczyc.
    Czesc moich ostatnich zdobyczy pokazywalam juz Wam na facebooku (Dolly Cocossino na facebook.com).
    Wiem, czesc z Was pomysli, ze dostalam swira i ze mam za duzo pieniedzy, ale wychodze z zalozenia, ze dopoki wszystkie rachunki poplacone, benzyna w samochodzie jest, rodzina nie gloduje, i nikt nie ponosi zadnych szkod z powodu moich zakupow to.... hulaj dusza piekla nie ma  :P

    Oto co wpadlo w moje sidla:
    • krem BB z filtrem 35 od Bobbi Brown - zobaczymy jak sie bedzie sprawowal. Chodzilam dosyc dlugo kolo niego, ale jak juz kiedys pisalam jednak wole lzejsze formuly niz podklady, dlatego w koncu zdecydowalam sie na tego bbiszona.
    • moj ukochany szampon Origins - Clear Head - nic go nie pobije ! (kupilam 3 sztuki, wiem wariactwo, ale mialam kupon i wyszlo zaplac za 1 wez 3). Love it ! <3
    • Bobbi Brown - Brow Kit czyli paletka do brwi... . dla brunetek. Obawiam sie jedynie, ze bedzie za jasna bo mam naturalnie czarne brwi...Jak do tej pory stosowalam kredke do brwi i to dosyc delikatnie... Zobaczymy:)
    • Pomadka Creamy Lip Color od Bobbi Brown w kolorze pink koral.
    • Bransoletka z wiszacymi pieskami z H&M - bedzie super pasowac do czarnej maxi dress i duzych kol w uszach :)
    I to by bylo na tyle:)
    Szminke musialam sprobowac od razu, tak samo zreszta jak BB cream. Pomadka bardzo kremowa, lekka, typu sheer, czyli lekko transparentna, dobrze sie naklada - (na zdjeciu widac, ze mam doscy spierzchniete usta, sorry moze nie najlepsze zdjecie). Bardzo subtelny kolor lososiowy - zawsze mam ciagoty do tego koloru latem chociaz w sumie lepiej mi w zimnych barwach.
    Jesli chodzo o BB to wybralam kolor light i .....byl odrobinke za jasny na poczatku (zlapalam troche opalenizny mimo stosowania filtrow, jestem lekko brazowa - podoba mi sie to :) ale po jakims czasie jak to powinno sie stac z kremami typu BB - dostosowal sie do kolorytu cery. 


    Pewnie gdybym byla bardzo opalona to by nie bylo to mozliwe. Po jednym dniu z BB od Bobbi stwierdzam, ze jestem jak najbardziej zadowolona, ale na recenzje zdecydowanie za wczesnie.


    Pozdrawiam Was serdecznie i zycze fajnego dzionka:)
    u mnie w ogrodku :)

    U nas juz powoli zbliza sie pani jesien, ale dzis sloneczko :D

    Dolly


    Zdjęcia przedstawione na blogu są moją własnością (chyba, że zaznaczyłam inaczej). Kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części  bloga oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz.170

    wtorek, 20 sierpnia 2013

    Dla Essiakowych Maniaczek - zapowiedz :)

    Ralf Lauren podjal wspolprace z ESSIE :)
    Nowe kolory, nowa kolekcja.
    zrodlo: internet

    Same zobaczcie :) Mnie osoboscie bardzo podoba sie ten fioletowy <3

    Zobaczcie filmik:


    zrodlo: internet
    A co Wy myslicie o kolorach?



    Pozdrawiam serdecznie


    Dolly

    poniedziałek, 19 sierpnia 2013

    Alverde - krem do rak. Denko Nr 10

    Alverde
    Sensitive Handcreme
    Aloe vera Reis
    Krem do rak z wyciagiem aloesu i ryzu
    Skora wrazliwa, sucha
    Recenzja

    Jesli czytacie moj blog od pewnego czasu wiecie zapewne,ze wychwalalam marke Alverde pod niebosa przy okazji jednego z moich Kosmetykow Wszechczasow, a mianowicie olejku do ciala o zapachu czarnej porzeczki i patchuli o ktorym pisalam tutaj: w krotkiej historii olejkow KLIK
    Bedac na jednym z wyjazdow sluzbowych w Hamburgu w moje rece wpadl okrzyczany krem do rak z wyciagiem z aloesu i ryzu...i no wlasnie pachnie rozmoczonym kartonem z cukrem (ach ja to mam skojarzenia :P) a poza tym to szalu nie ma jak to sie w blogosferze okresla taki-sobie-produkt .... posunelabym sie nawet do okreslenia bubel.. ale po koleji..

    Pare slow od producenta:
    • krem do rak suchych i wrazliwych
    • nie zawiera olejkow mineralnych
    • nie zawiera sztucznych barwnikow, konserwantow ani skladnikow zapachowych
    • zawiera wyciag z aloesu i ryzu
    • bez silikonow
    • stworzony z przeznaczeniem do bardzo suchych i spierzchnietych dloni. Koji je i nawilza oraz ochrania
    • tubka: 75 ml
    • nie testowany na zwierzetach, tylko naturalne skladniki
    Sklad:
    Ricinus Communis Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*,Alcohol, Glycerin,Cetearyl Alcohol, Water, Candelilla Cera, Rhus Verniciflua Cera, Olea Europaea Oil*, Cera Carnauba, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Tocopheryl Acetate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Mangifera Indica Seed Oil, Vanilla Planifolia Extract*, Citrus Tangerina Oil*, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Limonene**, Linalool**, Citronellol**, Citral**, Geraniol**
    * ingredients from certified organic agriculture
    ** from natural essential oils
    Moim zdaniem:
    Jestem maniaczka mycia rak to znaczy, zeby dobrze mnie zrozumiec - nie mam zadnej obsesji, zboczenia czy zaburzenia na tym punkcie tym niemniej zwykle myje dlonie dosyc czesto - przed i po kazdym pojsciu do lazienki, jesli jestem w domu to po byciu na spacerze z psem (zbieram psie kupki do woreczka - taki u nas zwyczaj) przygotowujac jedzenie w kuchni - pare razy - moze niekoniecznie mydlem, ale z woda  moje dlonie maja kontakt dosyc czesto. Tak wiec krem do rak to u mnie jest mus absolutny..
    Po cudownej niemal zmyslowej przygodzie z olejkiem z czarnej porzeczki firmy Alverde (dlaczego do licha oni GO wycofuja z produkcji???!!! ktos wie?) postanowilam sprobowac ich kremu do rak z wyciagiem z aloesu i ryzu,
    Uzywam od czasu do czasu krem do twarzy Timez Zone z firmy Estee Lauder, ktory min ma w skladzie wyciag z ryzu wiec pomyslalam, ze pewnie i ten w kremie do rak Alverde mi podpadnie ;)
    Niestety skucha moje Panie - ten krem jest cieniasem...

    Po pierwsze: jako krem do skory suchej i wrazliwej zawiera w sobie duza ilosci alkoholu i to nie jednego rodzaju, po drugie pachnie okropnie jak rozmoczony karton z duza domieszka cukru,a po trzecie wcale jakos rewelacyjnie nie nawilza.
    Konsystencja jest calkiem ok, kolor kremu bialy, tubka poreczna no i cena bardzo dobra, ale jestem jednak na NIE.
    Wracam galopem do swojego wyprobowanego i ukochanego kremu do rak firmy Origins, o ktorym Wam pisalam tutaj: KLIK.
    Tak roznia sie one cena,le ja wole wuydac troche wiecej i smarowac zadziej niz smierdziec kartonem i zuzyc 75 ml w przeciagu 2 tygodni:P

    A mialo byc tak pieknie ! :P
    Alverde jest numerem 1 w Deutschlandzie w kategorii kosmetykow naturalnych ... i pewnie zasluguje, ale ten krem na numer 1 nie zasluguje napewno!
    Poslugujac sie skala 6 stopniowa moja ostateczna ocena:

    • opakowanie - tubka, latwo wycisnac, ale zeby wydobyc reszte produktu trzeba odkrecic korek - 4
    • komfort uzycia - 2 (straszny zapach!)
    • wydajnosc - 3 ( wmoim przypadku musiala smarowac sie nim czesto, czyli nawilza, ale nie zapobiega wysuszaniu)
    • efekty po uzyciu - 4 (skora jest nawilzona, ale nie na dlugi czas)
    • zapach - 1 (nawet moj M reagowal sie tym kremem smarowalam i ostentacyjnie otwieral okno w samochodzie :P)
    • cena -  niska jak na warunki placowe w Norwegii
    Ocena ogolna: 2 (he he...)

    Moim zdaniem bubelek, ale jak sie nie ma kompletnie nic pod reka to "na raz" da rade !


    Pozdrawiam Was serdecznie

    Dolly

    HASLA

    -417 (1) 020 (1) 11 pytan do (1) 17 maja (1) 21N (1) 8hours cream (1) absolute new york (1) ahoy (1) allure essie (1) aloe vera (1) alverde (3) analiza skladnikow (2) anastasia (1) anatomicals (1) ankieta (7) Aqua Allegoria (1) Astor (1) atmosfera (34) atomosfera (1) autumn (1) aveda voluminzing tonic (1) Aveeno (1) back in the limo (1) bakterie (1) balett Slipers essie. (1) balsam do ciala (3) balsam do ust (2) Balsam do wlosow (1) Battiste (1) BB (1) BB cream (2) Belepierre (1) bellepierre (3) biale noce (1) bialy lakier do paznocki (1) bielenda (2) Bioderma (1) bizuteria (5) blossom dandy (1) blyszczyk (1) Bobbi Brown (1) bodyoil (1) boller (1) Boots (1) Bottega Verde (1) bounty (1) bourjois (2) Bozenarodzenie (1) brazer (1) brokat (1) Bronze Goddess (1) brwi (1) bubblegum (1) bump up the pumps (1) burts bees (1) Buter London (1) Capture Totale (1) CC (2) CC krem (1) Celia (1) Cellular Revitalizing Eye Gel (1) Chanel (6) Chanel Camelia de Plums (1) chillato essie (1) christmas (3) ciasto (2) cien do powiek (1) cienie do powiek (6) Clarins (1) clear head (1) Clinique (1) Coconut Milk (1) Color Club (2) coolcocs (1) Cosmetics Tattoos (1) cukinia (1) cushion (1) czekolada (3) czerwien (1) czerwona szminka. (1) czyscik (1) data waznosci kosmetykow (2) Define (1) demakijaz (5) denko (14) deo (2) dezodorant (1) Dior (7) Dior Forever and Ever (1) Dior Star (1) diorette (1) diorskin star (1) DJ Dolly (2) dobre bo polskie (1) dobre bo polskie. Inglot (1) dolly cocossino (3) dom (30) double breasted jacket (1) Dream Nude (1) dress to kilt (1) eastern light (1) ekologicznie (5) Elisabeth Arden (1) elizabeth arden (3) Elizabeth Mott (1) elnett (1) Emma S. Naobay (1) Eos (1) Escale a Pondichery (1) essie (24) essie 2015 (1) essie bride 2015 (1) essie kolekcja slubna 2015 (1) essie summer 2015 (1) essie winter 2014 (1) essie zimowa kolekcja 2014 (1) essie. essie spring 2015 (1) essie2015 (1) Estee Lauder (10) etre belle (2) Eveline (1) extension (1) Eyeliner (1) Fado (1) fall (1) fashion (1) fastelavnsboller (1) flowerista (1) fluid (2) fluid w gabce (1) foundation (1) Franboises Recolte (1) gabka konjac (1) Garden variety (1) Garnier (2) gazpacho (1) gel (1) Glaze Visage (1) glitter (1) Glossy Box (6) glossybox (22) glossybox czerwiec 2015 (1) glossybox Norge (10) glossybox norwegia (1) glossybox.roz (1) glow (1) golde rose (1) Golden Rose (1) gotowanie (4) gratis (1) Guerlain (3) Guerlain. aquarella (1) haul (10) Hawaiian Tropic (2) herbata (3) highlighter (1) HM (2) hobby (1) home made (1) home sweet home (1) homesweethome (1) Hot Make up (1) HP sculpting powder (1) hugo boss (1) IKEA (1) Infallible (1) inglot (5) Inglot. Mavala (1) interior (5) IOPE Air Cushion RX (2) Isadora (2) jedzenie (1) jelly pong pong (1) jiggle hi jiggle low (1) jul (1) Jurlique (3) Kanebo Sensai Prime Solution (1) kawa (4) kenzoki (1) kerastase (1) Kolastyna (1) konturowanie (1) konturowka do ust (1) Korea (1) koreanskie kosmetyki (2) Kosmetyk Roku (1) kosmetyki wszechczasow (1) krem do rak (4) krem do twarzy (8) krem pod oczy (1) kuchnia (6) Kueshi (2) kwasy owocowe (1) La Prairie (3) lakier do paznokci (33) lakier do ust (1) lakier do wlosow (1) lashes extension (1) lato (7) Lefse (1) letnia kolekcja essie 2015 (1) Lets the good times roll (1) Liebster Blog Award (1) light beige (1) Lip maximizer (1) lipgloss (3) lipstick (1) Lisboa (1) Lizbona (2) Loccitane (2) Lollipops (1) Lollipops Paris Balm (1) London Calling (1) Longevite anti age serum (1) Lord& Berry (1) Loreal (7) Loreal. manicure 12 days (1) LULU (1) Lush (4) Luxedo Essie (1) MAC (1) Magnifica (1) make up (3) make up mekka (3) make up store (8) makiash (1) malinowy (1) Mariza (1) marsk (2) mascara (3) maseczka (4) maska do wlosow (1) maskara (1) matowa (1) MATRIX (1) mavala (1) Maybeline (1) Maybelline (1) Maybelline Dream Wonder Nude (1) maybelline elixir (2) meble (1) Michael Kors (1) Milion Gloss (1) mint (1) mint cadny apple (1) Mint Candy Apple (1) mirabelle Chanel (1) Miss Dior Blooming Bouquete (2) model co (1) modelco (2) molly makes (1) Muchi Muchi essie (1) my boy lollipop (1) My Burberry. recenzja (1) mydlo (1) Mythic oil (2) nail polish (12) nailpolish (4) nailpolish William (1) Nails Inc (2) Naobay (1) naturalne kosmetyki (1) naughty nautical (1) nawilzanie (1) neu lash (1) new (3) New York (2) Nicka K (1) Nigella Lawson (1) nominacja (1) norge (2) Norway (2) Norwegia (36) norwegia jakiej nie znacie (3) norweska prasa (3) norweski glossybox (1) nostalgia (3) nowosci (2) Nowy Jork (2) NoxiDoxi serum (1) NUXE (1) NYC (1) o mnie (1) ocena (1) oddam (1) odzywka (3) odzywka do rzes (1) ogrod (1) oil (1) Ole Henriksen (2) olejek (2) olejek arganowy (1) olejek do ciala (4) olejek do kapieli (1) olejek do twarzy (4) OPI (1) opinia (1) origins (7) oslo (1) parabeny (1) pasta do chleba z marchwi (1) pasta do zebow (1) pasta z brokulow (1) paznokcie (2) peach side babe (1) pedicure (1) pedzelen do ust (1) peeling (4) Peggy Sage (2) peppermint (1) perennial chic (1) perfumy (3) petal pushers (1) Pharmaceris (1) pianka do wlosow (1) picked perfect (1) pieczenie (2) pielegnacja (26) pigmenty (1) Pivoine (1) plyn miceralny (1) podklad (1) podklad poduszkowy (1) podklad w gabce (1) podroze (3) poduszka (1) pogoda (5) polska (3) pomadka (2) popcorn scrub (1) Portugalia (3) powidla (1) prasa norweska (2) prenumerata (1) pret -a - surfer essie (1) private weekend essie (1) przeceny (1) przedluzanie rzes (2) przepisy (8) puder (2) puder brazujacy (2) PW (1) ralf lauren (1) Realash (1) recenzja (40) red (1) refecto cil (1) regeneracja (1) relaks (2) remont (1) review (1) Revitaliaizng Supreme (1) Revlon (1) RFSU (1) rituals (1) robotki reczne (2) romper room essie (1) rouge edition velvet. szminka (1) Royal apothic (2) roz (3) rozdanie (3) rozdanie u Dolly (4) rzesy (2) sally hansen (1) salon firmowy (1) salt water happy essie (1) Sandy (1) sanex (2) Schwarzkopf (2) scrub (6) sebastian professional re shaper (1) serum (1) Shisheido (1) Skin Perfection Loreal (1) sleek (1) so susan (1) Soap&gGlory (1) solarium (1) sosusan (1) Starbucks (1) suchy szampon (1) sugar daddy essie (1) Sumita (1) summer (1) summer escape (1) sunday funday (1) sunset sneaks essie (1) Super Rescue antioxidant moisturizer (1) super stay (1) swieta (1) szampon (7) szminka (6) szminka do ust (1) Szwecja (3) tag (1) Teeez (1) Teez (1) Teeze Cosmetics (1) Teraz Polska (1) The Body Shop (3) tie the knotie (1) tint gloss (1) tlusty czwartek (1) tom ford black orchid (1) tonik (2) Top Shop (1) tradycje (6) tralosc perfum (1) Tromborg (1) Tropfy wife (1) Trophy Wife (1) tuck it in my tux (1) tusz do rzes (2) twoj styl (3) ulubiency 20014 (1) ulubiency roku (1) UNE (1) unilever neutral (1) USA (1) uslu airlines (1) usta (1) usuwanie plam pigmentacyjnych laserem (1) usuwanie zmian laserem (1) Vanilla Milk (1) vegan (1) vege (1) vichy (1) victoria secret (1) vigeland park (1) wakacje (3) Watermelo Essie (1) wax (1) waznosc kosmetykow (2) weleda (1) wielkanoc (3) wiosna (2) wlosy (1) woda toaletowa (1) woks do wlosow (1) wspomnienia (3) wybielanie zebow. (1) wyniki rozdania (2) wyrzucanie kosmetykow (1) xmas (2) YSL (2) YuBe (1) Yves Rocher (3) zabieg laserowy na twarz (1) zakupy (20) zeby (1) zel do twarzy (1) zel pod oczy (1) ziaja (1) zmiany pigmentowe (1) zolty lakier do paznokci (1) zupa (1) zycie codzienne (1)